Zmiana warunków umowy przesłana listem zwykłym

Mimo, że duża część wpisów powstaje na bazie doświadczeń (lub też po sugestii) konsumentów, którzy do mnie piszą, to raczej nie relacjonowałem tego w samym artykule, a jedynie przedstawiałem gotowe już rozwiązanie. Myślę, że czas to zmienić. Napisał do mnie p. Bartosz, który ma problem z T-Mobile, a dokładniej z rzekomą zmianą warunków umowy.

Sytuacja wygląda następująco. Nie dostaliśmy żadnej informacji odnośnie zmiany regulaminu, bądź też nowej taryfy. Operator T-mobile utrzymuje, że wysłał listy (zwykłe) do wszystkich abonentów. Na pytanie o potwierdzenie nadania, usłyszałem, że nie mają obowiązku tego posiadać. W związku z czym rozwiązaliśmy umowę później niż przewidywało to pismo, które rzekomo wysłali. 11 dni zwłoki.

Kto ma rację? Czy wypowiedzenie było skuteczne? W mojej ocenie rację ma zarówno przedsiębiorca, jak i konsument, a to czy dalej tak pozostanie to zależy od reakcji przedsiębiorcy na to wypowiedzenie umowy (tzn. czy zostanie uznane jako skuteczne, bez konieczności ponoszenia kosztów przyznanej wcześniej konsumentowi "ulgi" lub obciążenia go "karą umowną").

Przypomnę, że przedsiębiorca telekomunikacyjny ma obowiązek poinformować konsumenta, o każdej zmianie warunków umowy z wyprzedzeniem co najmniej jednego miesiąca przed wprowadzeniem tych zmian w życie (por. art. 60a ust. 1 ustawy prawo telekomunikacyjne). Przepisy jednak nie precyzują, w jakiej formie ma to się odbywać – można więc założyć, że oświadczenie przedsiębiorcy może zostać przesłane listem zwykłym (np. dla oszczędności). Jest jednak przesyłka nieewidencjonowana, a więc o ile przedsiębiorca może mieć zbiorczą listę potwierdzoną przez Pocztę Polską, że nadał w danym dniu korespondencję, to nie uzyska potwierdzenia jej doręczenia (lub też próby doręczenia). Zgodnie z przepisami kodeksu cywilnego (art. 61 k.c.) oświadczenie uważa się, za skutecznie złożone, gdy doszło do adresata w taki sposób, że mógł zapoznać się z jego treści. Udowodnić tą okoliczność (tzn. że konsument mógł się zapoznać się z treścią oświadczenia o zmianie warunków umowy) spoczywa na przedsiębiorcy (art. 6 k.c.). Tak więc mimo to, że przedsiębiorca nadał korespondencję ze swoim oświadczeniem, to mógł zrobić to nieskutecznie, ponieważ nie doszła ono do adresata (a przynajmniej nie można tego udowodnić). Nadawanie tak ważnej informacji listem zwykłym jest po prostu – w mojej ocenie – co najmniej nierozsądne, ponieważ przedsiębiorca nie będzie wiedział, ani czy oświadczenie dotarło do adresata, ani od jakiego dnia liczyć upływ terminu na wypowiedzenie umowy (w przypadku umów telekomunikacyjnych jest to jeden miesiąc).

Wracając do omawianego przykładu, Pan Bartosz mógł wypowiedzieć umowę w późniejszym terminie, ponieważ termin rozpoczął swój bieg dopiero od momentu, w którym dowiedział się o zmianie umowy. Nie jest również w żadnej zwłoce. Ponadto, przedsiębiorca nie może skutecznie stosować nowych warunków umowy, jeżeli jego oświadczenie nie dotarło do konsumenta. Podsumowując – w mojej ocenie – przedsiębiorca (jako podmiot profesjonalny), poprzez informowanie konsumentów o zmianie umowy za pomocą oświadczenia przesłanego listem zwykłym, nie dochowuje należytej staranności przy czynności związanej z modyfikacją warunków umowy.

Mnie martwi jednak kolejny aspekt tej sytuacji, czyli możliwości tłumaczenia się przedsiębiorców, którzy próbują wyjść "z twarzą" i utrzymają, że mają rację, a sama zmiana umowy była dokonana prawidłowo. Dla przykładu warto pochylić się nad problemem zasygnalizowanym na forumprawne.org, na którym jeden z konsumentów przedstawił odpowiedź Cyfrowego Polsatu w podobnej sprawie, jak opisywana powyżej:

Uprzejmie informujemy, że pismo zawierające informacją o zmianie ceny i nazwy Pakietu MINI, zostało wysłane listem zwykłym, zatem bez potwierdzenia nadania. Niemniej praktyka doręczeń opracowana na podstawie przepisów ustawy Prawa pocztowego oraz profesjonalnym systemie wysyłki ewidencji korespondencji niedoręczonej eliminuje możliwość utraty korespondencji. Art. 27 ust. 1 ustawy z dnia 12 czerwca 2003 r. Prawo pocztowe stanowi, iż operator pocztowy zwraca nadawcy przesyłkę, której nie może doręczyć adresatowi. Sposoby doręczenia przesyłki adresatowi określa art. 26 tej ustawy. W związku z powyższym w przypadku, gdyby przedmiotowa korespondencja nie została doręczona Klientowi, zostałaby zwrócona do Cyfrowego Polsatu. Ponieważ nie odnotowaliśmy zwrotu pisma, uznaliśmy je za skutecznie doręczone.

Oczywiście nie muszę pisać, że odpowiedź przedsiębiorcy jest całkowicie nielogiczna i – po prostu – bezprawna. Nie można bowiem domniemywać skutecznego doręczenia korespondencji na podstawie przepisów określających obowiązki operatora pocztowego, bo nie zawsze brak zwrotu listu do nadawcy jest równoznaczny ze skutecznym jego doręczeniem. Nie ma tutaj żadnej zależności pomiędzy tymi czynnościami. Takie oświadczenie mogło np. zgubić się, zostać doręczone w inne miejsce, czy też zostało odebrane przez osobę nieupoważnioną.  We wszystkich tych przypadkach doręczenie nie będzie skuteczne, a jednocześnie przedsiębiorca nie otrzyma z powrotem przesyłki. Po to zostało "wynaleziono" doręczenie z potwierdzeniem odbioru, aby uniknąć takich sytuacji. Jeżeli przedsiębiorca woli zaoszczędzić i wysyła swoje oświadczenia listem zwykłym, to musi się liczyć z negatywnymi konsekwencjami takiego działania. 

Opisywany problem może wynikać jeszcze z nieprawidłowych zapisów w umowie, które mają charakter abuzywny i dotyczą tzw. fikcji doręczenia. Przedsiębiorcy przyznają sobie prawo do uznania doręczenia za skuteczne od upływu określonych ilości dni po nadania listu do konsumenta. Postanowienia tego typu mają różną treść, mniej lub bardziej skomplikowaną, ale żadne tego rodzaju domniemanie w obrocie konsumenckim nie jest dozwolone. Aktualnie w rejestrze klauzul niedozwolonych znajduje się bardzo dużo tego typu postanowień, więc każdy bardziej roztropny przedsiębiorca powinien już dawno usunąć je ze swojego wzorca umowy, który stosuje w obrocie konsumenckim. 

Podziel się artykułem!
Processing your request, Please wait....