W przypadku uznania klauzuli za abuzywną to jednak przedsiębiorca ponosi koszty zastępstwa

Niestety miałem rację, co do niezbyt spójnych motywów jakimi kierował się Sąd Okręgowy w Warszawie w wyroku, który opisywałem w artykule SOKiK krytykuje stowarzyszenie za jego praktyki. Przypomnę, Sąd mimo uznania klauzuli za niedozwoloną, obciążył Powoda (stowarzyszenie Towarzystwo Lexus) kosztami zastępstwa procesowego na rzecz przedsiębiorcy, a jako główny motyw przedmiotowego rozstrzygnięcia posłużył się stosowaną przez niego praktyką, tj. masowym wnoszeniem pozwów w celu stwierdzenia abuzywności określonych postanowień i brak wcześniejszej informacji skierowanej do przedsiębiorcy o zauważonym naruszeniu. SOKiK miał zastrzeżenia przede wszystkim do "rozbijania pozwów" czyli wytaczania osobnych powództw dla każdego z postanowień znalezionych u przedsiębiorcy.  Ponadto w ocenie Sądu, stowarzyszenie powinno wpierw wezwać przedsiębiorcę do zaniechania stosowania klauzuli, a następnie – w przypadku braku reakcji – dopiero wytoczyć powództwo. Cel szczytny, ale niestety – w mojej ocenie – niezbyt zgodny z obowiązującym prawem. 

Podobnego zdania był Sąd Apelacyjny (wyrok z dnia 21 września 2012 r., sygn. akt VI ACz 1361/12) rozpatrujący zażalenia Powoda na rozstrzygnięcie o kosztach zastępstwa procesowego i całkowicie zmienił w tym zakresie wyrok sądu pierwszej instancji. W konsekwencji to przedsiębiorca został zobowiązany do zwrotu Towarzystwu Lexus kosztów zastępstwa procesowego w wysokości 360 zł.

Jak uzasadnił Sąd Apelacyjny (na co zwracałem uwagę już wcześniej):

Przede wszystkim sąd pierwszej instancji bezpodstawnie nałożył na powoda obowiązek wcześniejszego wzywania pozwanej, aby zaprzestała stosowania niedozwolonych w jego ocenie wzorców umowy. Skoro bowiem ustawodawca w art. 47937 k.p.c. taki obowiązek wyłączył, to nie można obciążać powoda negatywnymi konsekwencjami braku wzywania pozwanej do zaprzestania stosowania niedozwolonych klauzul. 

Sąd podważył również zastosowanie w przedmiotowej sprawie art. 101 k.p.c., który umożliwia obarczenie przegrywającej strony tylko częścią kosztów lub zwolnienia jej całkowicie z ich ponoszenia. 

Niezasadnie także sąd pierwszej instancji zachowanie powoda, które miało miejsce już po wszczęciu postępowania, traktuje jako podstawę do zastosowania art. 101 k.p.c. Przecież także jeśli powód cofnąłby pozew, Sąd Okręgowy mógłby uznać powyższe działanie za niedopuszczalne i w dalszym ciągu prowadzić proces oraz w zależności od jego wyniku nałożyć na jedną ze stron obowiązek zwrotu kosztów. Podstawą do zastosowania art. 101 k.p.c. nie mogła być także okoliczność mającego istnieć po stronie powoda przeświadczenia o zasadności powództwa. Także i wówczas stowarzyszenie jest bowiem uprawnione do korzystania z pomocy profesjonalnego pełnomocnika i nie można go pozbawiać prawa do zwrotu kosztów procesu. 

Potwierdziło się również to, o czym wspominam od dawna… na przedsiębiorcy spoczywa obowiązek takiego sporządzenia wzorca umowy, który jest zgodny z prawem i nie znajdują się tam zapisy mogące zostać uznane za niedozwolone. Jest to szczególnie widoczne, w przypadku stosowania postanowienia podobnego do wpisanego już do rejestru – w takim wypadku przedsiębiorca powinien mieć świadomość naruszenia interesów konsumentów. Nie ma również przepisu prawa, który umożliwiałby narzucenie konsumentowi lub nawet stowarzyszeniu wcześniejszą konieczność wezwania przedsiębiorcy do usunięcia klauzuli abuzywnej (przykład negatywnego skutku takiego obowiązku opisałem w artykule analizującym wyrok sądu I instancji). 

Na pocieszenie dla Pozwanego (czyli przedsiębiorcy) pozostaje to, że nie musiał ponosić kosztów publikacji wyroku (ok. 1000 zł) oraz kosztów sądowych (600 zł). Sąd I instancji obciążył tymi kosztami Skarb Państwa, a zażalenie nie odnosiło się do tej kwestii, tak więc w tym zakresie wyrok nie uległ zmienia. Zawsze kilka złoty więcej w portfelu. 

Podziel się artykułem!
Processing your request, Please wait....