TSUE: W okresie domniemania istnienia wady to przedsiębiorca musi udowodnić przyczynę powstania wady

W poprzednim tygodniu bardzo ciekawe orzeczenie wydał Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej w zakresie interpretacji przepisów ustawy o szczególnych warunkach sprzedaży konsumenckiej i – obecnie obowiązujących – przepisów związanych z rękojmią za wady zamieszczonych w kodeksie cywilnym. Mam na myśli wyrok TSUE z dnia 4 czerwca 2015 r. (sygn. C-497/13) w sprawie Froukje Faber v. Autobedrijf Hazet Ochten BV

Stan faktyczny nie jest wbrew pozorom skomplikowany. Faber (czyli konsumentka – chociaż też nie jest to pewne w jakiej roli występuje) zakupiła w komisie (Hazet) używany samochód. Po czterech miesiącach, samochód w czasie jazdy się zapalił i uległ całkowitemu zniszczeniu. Jego pozostałości – na wniosek konsumentki i po rzekomym poinformowaniu przedsiębiorcy – zostały zutylizowane. Faber wskazała, że to Hazet jest odpowiedzialny za to zdarzenie, gdyż samochód miał wadę, skoro uległ spaleniu. Przedsiębiorca się z tym jednak nie zgodził. Problem jednak w tym, że nie można było już przeprowadzić ekspertyz przez rzeczoznawców, gdyż wraku już nie było, a konsumentka nie potrafiła nawet wskazać, co uległo awarii, która doprowadziła do zapłonu.

Pytań do TSUE było 7, a najważniejsze wnioski prezentują się w następujący sposób:

1) Niejasny status kupującego – nie wiadomo, czy był konsumentem. Sąd I instancji nie ustalił charakteru, w jakiej Faber zakupiła samochód, czy jako konsumentka czy w ramach prowadzonej działalności gospodarczej. Sąd II instancji uznał, że jest to wiedza istotna, bo uzależnia od tego zastosowanie konkretnych przepisów, ale powziął wątpliwość czy musi ustalać to z urzędu. TSUE stwierdził, że zasada skuteczności wymaga, aby sąd krajowy był zobowiązany ustalić, czy kupujący może być uznany za konsumenta, nawet jeżeli ten ostatni nie powołał się wyraźnie na taki status (pkt 46). Jednocześnie nie można wymagać od konsumenta, aby ten wyraźnie powoływał się na taki status z urzędu, pod rygorem utraty praw z tego wynikających, gdyż było to sprzeczne z celami Dyrektywy 1999/44 (i to nawet jak reprezentowany jest przez adwokata).

2) Były wątpliwości w zakresie tego, jakie informacje musi przekazać konsument w zawiadomieniu o wadzie (przypominam, że obecnie obowiązek taki na konsumencie nie spoczywa, ma one jednak zastosowanie do umów zawartych przed 24 grudnia 2014 roku i konsument musi zawiadomić przedsiębiorcę o wadzie 2 miesiące od zauważenia niezgodności towaru z umową – por. 9 ust. 1 u.s.w.s.k.). TSUE wskazał, że konsument nie musi wykazywać w tym zawiadomieniu przyczyn powstania wady czy też przedstawienia dowodów, że brak zgodności, rzeczywiście wpływa na zakupiony przez niego towar. Trybunał próbował zdefiniować elementy, który w tym zawiadomieniu muszą się znaleźć, ale trudno uznać, że mu to wyszło (pkt 63)..

aby zawiadomienie mogło być przydatne sprzedawcy, powinno ono zawierać określone informacje, których stopień szczegółowości będzie różnic się w zależności od szczególnych okoliczności danego przypadku, dotyczące charakteru odnośnego towaru, treści dotyczącej go umowy sprzedaży i konkretnych przejawów podnoszonego braku zgodności.

Warto dodać, że w zakresie formy zawiadomienia – w ocenie TSUE – Państwo Członkowskie ma w tym zakresie dowolność, ale nie może ono czynić niemożliwym lub nadmiernie utrudnionym korzystanie przez konsumenta z jego praw. W Polsce tego problemu nie ma, bo na gruncie u.s.w.s.k. żadna szczególna forma zawiadomienia nie jest wymagana, ale dla celów dowodowych nie warto poprzestać jedynie na ustnym komunikacie. 

3) Najciekawszą kwestię TSUE zostawił na koniec, gdyż dotyczy ona charakteru domniemania istnienia wady czy też niezgodności towaru z umową. Przypomnę, że dla umów zawartych przed 24 grudniem 2014 roku okres tego domniemania wynosi 6 miesięcy, a dla nowych umów aż 1 rok od dnia wydania przedmiotu zakupu (nie mylić z terminem zawarcia umowy!) – por. art. 5562 k.c. 

Trybunał orzekł, że konsument musi podnieść i wykazać, że sprzedany towar nie jest zgodny z umową, np.

  • nie posiada cech uzgodnionych w umowie
  • nie nadaje się do użytku, jakiego można by normalnie spodziewać się w przypadku tego rodzaju towaru. 

Innym słowem, to konsument musi wykazać istnienie wady (niezgodności z umową), ale nie musi wykazywać przyczyny powstania tej wady, ani to, że odpowiedzialny jest za to przedsiębiorca (pkt 70). To na sprzedawcy spoczywa bowiem przeprowadzenie dowodu, że przyczyna lub źródło braku niezgodności z umową wiąże się ze zdarzeniem, które miało miejsce po dostawie towaru (pkt 74). Warto dodać ustalenia poczynione przez Rzecznika Generalnego w jego opinii, że odpowiedzialność sprzedawcy nie jest oparta na winie oraz, że konsument nie może przedstawić dowodów, które są dla niego niedostępne bo nie ma specjalistycznej wiedzy (pkt 88 opinii).  

Analizując stanowisko TSUE, warto przypomnieć rozstrzygnięcie Prezesa UOKiK w decyzji (DDK-1/2009 z 28 kwietnia 2010 roku) dotyczącej praktyki Media Markt, który wymagał w okresie domniemania istnienia niezgodności z umową (na tamte czasy było to 6 miesięcy od wydania towaru), aby to konsument udowdnił przyczynę powstania wady za pomocą przedstawienia opinii rzeczoznawcy. Prezes UOKiK wskazał, że takie działanie przedsiębiorcy jest niezgodne z przepisami u.s.w.s.k. Organ podkreślił, iż obowiązkiem konsumenta jest wyłącznie wykazanie istnienia wady, a nie przyczyn jest powstania. W decyzji podano również przykłady, jak udowodnienie tego faktu może wyglądać:

Co do zasady, w opinii Prezesa Urzędu dla skorzystania przez konsumenta z uprawnień z tytułu niezgodności towaru z umową wystarczy wykazać, że rzecz (towar konsumpcyjny) nie nadaje się do użycia w celu wynikającym z jej zwyczajnego przeznaczenia lub że jej właściwości nie odpowiadają właściwościom cechującym towar danego rodzaju. Okoliczności te konsument (niebędący znawcą techniki) może wykazać samodzielnie poprzez wskazanie widocznych „gołym okiem” efektów wystąpienia niezgodności, bez potrzeby wskazania ukrytych w towarze przyczyn jej wystąpienia. Samodzielne wykazanie niezgodności może w takim przypadku polegać na prostym porównaniu np. funkcjonowania egzemplarza towaru niezgodnego z umową z nowym egzemplarzem towaru, dostępnym na półce sklepowej, którego właściwości odpowiadają w pełni umowie. Wykazujący niezgodność konsument powinien wówczas wskazać różnicę pomiędzy właściwościami, które przewidywała umowa (widocznymi np. w nowym towarze stojącym na półce sklepowej), a niezgodnymi z umową cechami towaru reklamowanego. Innym sposobem wykazania niezgodności może być np. pokazanie przez konsumenta, że rzecz nie nadaje się do użycia do celu wynikającego z jej zwyczajnego przeznaczenia. Niezgodność może być wykazana także poprzez porównanie rzeczywistych cech towaru z oczekiwaniami dotyczącymi towaru tego rodzaju, opartymi na składanych publicznie zapewnieniach sprzedawcy, producenta lub jego przedstawiciela. 

Przenosząc to na grunt analizowanej przez TSUE sprawy, konsumentce obecnie może być trudno udowodnić istnienie wady, gdyż nie dysponuje już pozostałościami samochodu. Nie wystarczy więc wykazanie tego, że samochód spłonął, ale musi wykazać dlaczego auto nie odpowiadało samochodowi, jakiego w oparciu o umowę i inne właściwe informacje, mogła oczekiwać (por. pkt 87 opinii RG).

Podziel się artykułem!
Processing your request, Please wait....