TSUE: Prowizja w umowie kredytowej może być uznana za postanowienie niedozwolone

Kolejne orzeczenie Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej dotyczące charakteru postanowień niedozwolonych (art. 3851 k.c.). Trybunał ten wydał w dniu 26 lutego 2015 r. wyrok (sygn. C-143/13) w sprawie Matei vs Volksbank, który jest istotny z uwagi na możliwość podważenia opłat składających się na koszt kredytu konsumenckiego. 

Stan faktyczny nie jest specjalnie skomplikowany. Państwo Matei w Rumunii zawarli z bankiem Volksbank dwie umowy kredytowe, jeden kredyt dotyczył pokrycia bieżących wydatków, a drugi (denominowany we frankach szwajcarskich) zaciągnięty na zakup nieruchomości i zabezpieczony hipoteką. Sporne były dwie kwestia. Pierwsza dotyczyła postanowienia umownego, które odnosiła się do możliwości  zmiany wysokości stopy procentowej przez bank z uwagi na wystąpienie "istotnych zmian na rynku finansowym". Z kolei druga – trochę bardziej skomplikowana – dotyczyła "prowizji od ryzyka", którą zobowiązany był płacić konsument przez cały okres trwania umowy. Tak się jednak pechowo dla banku zdarzyło, że władze rumuńskie przyjęły tzw. Dekret w sprawie umów o kredyt konsumencki (stanowiący implementację Dyrektywy 2008/48, która w Polsce implementowana jest do ustawy o kredycie konsumenckim), który umożliwiał pobieranie prowizji w ściśle określonych sytuacjach, do których nie zaliczało się szeroko rozumiane "ryzyko" (najkrócej to ujmując – nie można już w Rumunii pobierać prowizji od ryzyka). Dodatkowo w stosunku do umów już obowiązujących, banki zobowiązane były wprowadzić stosowane zmiany wynikające z Dekretu, w terminie 90 dni od dnia jego wejścia w życie. Co w takiej sytuacji zrobił bank? Poszedł najłatwiejszą z możliwych ścieżek – zmienił nazwą z "prowizja od ryzyka" na "prowizja za administrowanie kredytem" (była taka prowizja dopuszczalna w Dekrecie) i – co najistotniejsze – nie zmienił przy tym żadnym innych zapisów umownych. Tym samym bank niejako przyznał, że to ryzyko, za które docelowo była pobierana prowizja było fikcyjne i stanowiło jedynie dodatkowe obciążenie dla konsumenta. 

Tak oto zrodziły się dwa podstawowe problemy, które po części były już przedmiotem analizy m.in. w opisywanym na blogu orzeczeniu TSUE dotyczącym zasad przewalutowywania kredytów we frankach szwajcarskich:

1. Czy możliwe jest badanie prowizji (w tym jej wysokości czy charakteru) naliczanej przy kredycie konsumenckim (a nawet szerzej, bo może to dotyczyć wszystkich opłat wchodzących w skład całkowitego kosztu kredytu – por. art. 5 ust. 6 u.k.k., w tym opłaty przygotowawczej, wstępnej, etc) jako klauzuli abuzywnej. Problem, który w tej sytuacji występuje sprowadza się do analizy ww. opłaty jako głównego przedmiotu umowy, gdyż jeżeli zakwalifikujemy opłatę jako takie świadczenie to jej badanie pod kątem niedozwolonego charakteru możliwe jest jedynie w sytuacji, w której została ona określona w sposób niejednoznaczny. TSUE stanął na stanowisku, że za główne warunki umowy należy uznać takie postanowienia, które:

określają podstawowe świadczenie w ramach danej umowy i które z tego względu charakteryzują tę umowęNatomiast warunki, które wykazują charakter posiłkowy względem warunków definiujących samą istotę stosunku umownego, nie mogą być objęte pojęciem „określenia głównego przedmiotu umowy”. Do sądu odsyłającego należy dokonanie oceny w świetle charakteru, ogólnej systematyki i postanowień danej umowy kredytu, a także kontekstu prawnego i faktycznego, w jaki wpisuje się ta umowa, czy dany warunek stanowi podstawowy element świadczenia dłużnika polegającego na spłacie kwoty udostępnionej przez kredytodawcę

Trybunał uznał, że tak ustalona prowizja jak w analizowanej sprawie jest fikcyjna, gdyż bank nie świadczy żadnej faktycznej usługi wynikającej z tej opłaty, która może stanowić świadczenie wzajemne za tę prowizję, skutkiem czego kwestia jakiejkolwiek relacji tej prowizji do kwoty kredytu w ogóle nie powstaje. Dodatkowo wskazano, że ryzyko wynikające z zaciągnięcia kredytu zostało już zabezpieczone hipoteką, a więc w zamian za analizowaną prowiazję bank nie świadczy rzeczywistej usługi konsumentowi. O fikcyjnym charakterze prowizji świadczy również swobodna zmiana jej nazwy (z "ryzyka" na "administrowanie"), co oznacza że faktyczne świadczenie wzajemne nie istniało. Wszystkie te argumenty – zdaniem Trybunału – są wystarczające, aby uznać, że tak ustalona prowizja może być analizowana w kontekście jej abuzywności, a co więcej – w tym konkretnym przypadku – właśnie taki ma charakter (por. pkt 71 wyroku).

2. Druga kwestia była łatwiejsza do przewidzenia, gdyż Trybunał uznał, że możliwość zmiany stopy oprocentowania (czyli zmiany umowy) w oparciu o bliżej niesprecyzowaną przesłankę "istotne zmiany na rynku finansowym" nie jest dozwolona. Przy takim ukształtowaniu klauzuli modyfikacyjnej konsument nie ma bowiem żadnej możliwości przewidzenia podwyższenia ww. stóp w trakcie trwania umowy i jest zdany na dowolną interpretację tego zapisu przez przedsiębiorcę. Warto zacytować następujący fragment z analizowanego wyroku (pkt. 74):

zasadnicze znaczenie zyskuje kwestia, czy umowa o kredyt wskazuje w sposób przejrzysty powody i specyfikę mechanizmu zmiany stopy procentowej i związek między tym warunkiem a innymi warunkami dotyczącymi wynagrodzenia kredytodawcy, tak by poinformowany konsument mógł przewidzieć, w oparciu o jednoznaczne i zrozumiałe kryteria, wypływające dla niego z tego faktu konsekwencje ekonomiczne

Jeżeli klauzula modyfikacyjna zawarta w obojętnie jakiej umowie z konsumentem (nie tylko o kredytu konsumencki) nie wpisuje się ww. zasady, to z dużym prawdopodobieństwem będzie mogła zostać uznana za postanowienie abuzywne, a tym samym nie wiąże konsumenta i wszelkie zmiany umowy dokonane na jej podstawie są nieskuteczne! 

Co z tego wynika dla polskiego konsumenta? 

W Polsce wprawdzie podobnego Dekretu, jak w Rumunii nie ma, ale to nie przeszkadza w stosowaniu przepisów dotyczących postanowień niedozwolonych. Analizę powyższego orzeczenia zalecam wszystkim konsumentom-kredytobiorcom, którzy zawarli umowę o kredyt konsumencki (ale również umowy kredytowe zabezpieczone hipoteką) z wysokimi opłatami, które nie stanowią oprocentowania kredytu (jest ono bowiem limitowane art. 359  § 21 k.c. – aktualnie max. 10%). Dotyczy to wszelkiego rodzaju prowizji, opłat przygotowawczych, opłat wstępnych, opłat za zarządzenia czy administrowanie, których wysokość nie będzie powiązana z rzeczywistą usługą świadczoną konsumentowi przez przedsiębiorcę z tytułu jej ustanowienia (brak ekwiwalentu po stronie kredytodawcy). Nie trzeba daleko szukać, aby znaleźć np. oferty, w których co prawda oprocentowanie jest niskie, ale bliżej niesprecyzowana prowizja osiąga zawrotną wysokość np. 1/3 wartości całkowitej kwoty kredytu. Jeżeli po analizie danej umowy wynika, że taka opłata nie stanowi świadczenia głównego – warto spróbować ją zakwestionować w ramach tzw. kontroli incydentalnej, tj. przed sądem powszechnych (np. rejonowym) domagając się jej zwrotu jako świadczenia nienależnego, z uwagi na jej niedozwolony charakter, czyli kształtujący prawa i obowiązki konsumenta w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając jego interesy (por. art. 3851 § 1 k.c.) Nie ma przy tym znaczenia, że konsument wyraził zgodę na zapłatę tej opłaty w momencie zawarcia umowy, gdyż – co do zasady – jej wartość nie jest wynikiem indywidualnego uzgodnienia, a została ona ukształtowana na danym poziomie zgodnie z ofertą handlową określonego kredytodawcy.

Dla ułatwienia przypomnę, że podobnym opłatom poświęcony był raport Prezesa UOKiK dotyczący działającym na polskim rynku pożyczkodawcom i opłatom pobieranym np. za obsługę w domu (opisywałem go na blogu). Umowy kredytowe warto jednak analizować nie tyle w ramach postępowania abstrakcyjnego (w tym przed SOKiK czy UOKiK), ale na konkretnym stanie faktycznym, w konkretnej umowie z wyliczonymi już wysokościami określonych opłat. To przedsiębiorca musi bowiem udowodnić (na podstawie warunków analizowanej umowy), że opłaty przez niego stosowane w danym stosunku obligacyjnym, do których zapłaty zobowiązany jest dłużnik, są ekwiwalentne ze świadczeniem spełnianym przez kredytodawcę.

 

 

Podziel się artykułem!
Processing your request, Please wait....