TSUE: Koszty poinformowania o nagrodzie obciążają przedsiębiorcę

Koszty poinformowania o nagrodzie powinny obciążać przedsiębiorcę. Z innego założenia wyszło pięciu przedsiębiorców organizując różnego rodzaju konkursy w Wielkiej Brytanii. Sprawą zajął się brytyjski urząd Office Fair Trading (OFT), a ostatecznie rozstrzygnął Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskie w wyroku z dnia 18 października 2012 r. sygn. akt C‑428/11. Orzeczenie jest o tyle istotne, że z podobnymi sprawami możemy spotkać się również w naszych polskich realiach. Ja ostatnio nawet spotkałem…

W omawianym wyroku organizatorzy "konkursów" informowali konsumentów poprzez wkładki do czasopism lub też indywidualnie adresowane listy, że są uprawnieni do otrzymania jednej z wyszczególnionych nagród o różnych wartościach. Następnie konsument zachęcony takimi informacjami musiał się dowiedzieć o tym, jaką nagrodę może otrzymać. W tym celu musiał albo zadzwonić (na numer o podwyższonej opłacie tzw. premium rate), wysłać sms (również premium rate) lub wysłać list tradycyjną pocztą (nie elektroniczną). Oczywiście informacja o możliwości wysłania zwykłego listu było napisana mniejszą czcionką, tak aby konsument nie mógł jej zauważyć. W czym tkwił haczyk? 99% odbiorców otrzymywało nagrody, których wartość nie przewyższały nawet wartości opłat w ramach połączeń telefonicznych czy smsów, które musieli ponieść, aby o szczegółach związanych z nagrodą się dowiedzieć. 

TSUE uznał, iż przedmiotowa praktyka jest niezgodna z pkt 31 załącznika nr I do Dyrektywy o nieuczciwych praktykach handlowych w brzmieniu: 

Stwarzanie fałszywego wrażenia, że konsument już uzyskał, uzyska lub po wykonaniu określonej czynności uzyska nagrodę lub inną porównywalną korzyść, gdy w rzeczywistości możliwość wykonania określonej czynności w związku z uzyskaniem nagrody lub innej porównywalnej korzyści uzależniona jest od wpłacenia przez konsumenta określonej kwoty pieniędzy lub poniesienia kosztów

Powyższy czyn – jak zauważył Sąd –  polega na wykorzystaniu efektu psychologicznego wywołanego zapowiedzią wygranej, aby skłonić konsumenta do podjęcia decyzji niekoniecznie racjonalnej, jak zadzwonienie pod numer telefonu o podwyższonej opłacie celem uzyskania informacji o charakterze wygranej, sposobach jej otrzymania. 

Z wyroku można wyciągnąć trzy podstawowe wnioski:

  • zakazane są praktyki w ramach których przedsiębiorstwa stwarzają fałszywe wrażenie, iż konsument wygrał nagrodę, podczas gdy dokonanie czynności związanych z jej otrzymaniem, jak zasięgnięcie informacji o charakterze nagrody czy wejście w jej posiadanie, wiąże się dla konsumenta z koniecznością zapłaty określonej kwoty pieniędzy lub poniesienia jakichkolwiek kosztów;
  • na charakter praktyki nie ma wpływu to, że koszt nałożony na konsumenta (na przykład koszt znaczka pocztowego) jest nieistotny w stosunku do wartości nagrody oraz że nie przynosi żadnego dochodu przedsiębiorstwu;
  • powyższe praktyki zakazane są również w sytuacji, gdy czynności niezbędnych do otrzymania nagrody można dokonać na kilka sposobów proponowanych konsumentowi, z których co najmniej jeden jest bezpłatny

Analizowany przepis posiada swój odpowiednik w art. 9 pkt 8 ustawy o przeciwdziałaniu nieuczciwym praktykom rynkowym – tak więc niewykluczone jest zastosowanie wniosków wypływających z tego orzeczenia w polskich realiach. 

W tym kontekście przypomniała mi się pewna koperta, zaklejona i dołączona w ubiegłym tygodniu do papierowego wydania Rzeczpospolitej lub Gazety Wyborczej. Znajdowała się tam informacja o DARMOWYCH ("ZA DARMO") kapsułkach, chyba z łososia norweskiego z dużą dawką Omega-3 (czyli ustawowa "inna porównywalna korzyść"). Określenie "ZA DARMO" było napisane dużymi, czerwonymi literami (wyraźnie wyróżniając się z pozostałego tekstu) jednak z malutką gwiazdką. Rozwinięcie gwiazdki zamieszczono po prawej części kartki w pionowej formie wskazując, iż koszt "darmowego" przetestowania preparatu to – bodajże – 9,80 zł. Przesyłki nie uda mi sie juz znaleźć, a szkoda, bo chętnie zamieściłbym skan na Blogu. Powyższą praktykę można byłoby rozpatrywać jeszcze w kontekście art. 7 pkt 20 ustawy, chyba że przedmiotowa opłata odpowiadałaby kosztowi dostarczenia towaru do konsumenta. 

Mam nadzieję, że rozpowszechnianie zasad płynących z powyższego wyroku TSUE przyczyni się do zaniechania stosowania takich metod.

Podziel się artykułem!
Processing your request, Please wait....