Software Download Club i jego przekręty

Internautów elektryzują od 2 miesięcy poczynania właścicieli strony Software Download Club. Na pierwszy rzut oka, wydaje się, iż mechanizm działania przypomina słynną (a raczej pozostającą w niesławie) stronę pobieraczek.pl – więcej na O Pobieraczku słów kilka.. (podsumowanie tego procederu w Co słychać w sprawie Pobieraczka). Jednak czy na pewno? W mojej ocenie ten podmiot działa jeszcze mniej czytelnie, wprowadzając przy tym konsumentów w błąd. W tym artykule spróbuję Wam wyjaśnić wszystkie nieprawidłowości jakie znalazłem (albo zostały zauważone przez użytkowników forumprawne.org) oraz udowodnić, że nie ma się czego bać, a już na pewno:

NIC NIE PŁACIĆ! 

Wskaże również, jakie w mojej ocenie użytkownik powinien poczynić kroki w celu wyeliminowania tego podmiotu z obrotu. Nie mam żadnych wątpliwości, iż  żerują oni na niewiedzy i strachu konsumentów.  


Co tak naprawdę robią właściciele tej witryny?

Za pomocą przedmiotowej strony można pobrać wiele programów, które w większości przypadków (jak nie wszystkie) są darmowe. Nie sprawdzałem wszystkich programów, które są tam umieszczone, ale jak można zauważyć są to przede wszystkim programy dostępne nieodpłatnie na stronach producenta. Nie widzę więc potrzeby rejestrowania się na stronie (a taki jest warunek, aby cokolwiek pobrać) i podawać komuś jakiekolwiek dane. Nie mówić już o tym, aby płacić magiczną kwotę 198,00 za to co jest za darmo.

Właściciele witryny przesyłają użytkownikom (po ok 2-3 tygodniach od rejestracji) informację o następującej treści:



Kto jest właścicielem serwisu softwareclub.eu ?

Tego nikt nie wie, a przynajmniej nikt poza samymi właścicielami. W pierwszych wezwaniach do zapłaty z początku sierpnia dowiadujemy się, że dane firmowe to:

Internet Service
ul. Skarzynskiego 57
50-950 Wrocław
NIP: 6152027918
Nr konta 49 1090 1968 0000 0001 1519 1520
Bank Zachodni WBK

Z Wrocławia nie jestem, ale nie trudno sprawdzić na zumi.pl czy targeo.pl, że taki adres nie istnieje, ponieważ ulica Skarżyńskiego jest tylko do numeru 36. 
W rejestrach GUS'u nie istnieje taki numer NIP. Jestem przekonany, że jedynymi danymi, po których można dojść do osoby, która jest za to wszystko odpowiedzialna jest numer konta bankowego w BZ WBK. Chociaż nie jest to nic pewnego, już w prasie były opisywane metody "na bezdomnego" – szerzej o tym można poczytać na stronach Polityki. Ludzka wyobraźnia nie zna granic.

W kolejnych wezwaniach uległ zmianie adres tego bliżej nieidentyfikowanego przedsiębiorcy (szkoda, że nie podaje sposobu organizacji – nie wiemy, czy jest to spółka jawna, cywilna, a może jeszcze inna). Zmieniony adres to (poprawiłem literówkę, ponieważ było "Borhaterów"):

Ul. Bohaterów II Armii WP 12
59-900 Zgorzelec

Uwierzcie mi, to nie jest jego prawdziwy adres. 

Brak pozytywnych rezultatów również w przypadku analizy pochodzenia jego domeny. Zgodnie z informacjami umieszczonymi aktualnie na stronie eurid.eu domena ta należy do niejakiego Heinz Niemand z ulicy "dla Zwycięstwa 23 w Warszawie" – oczywiście znów adres do niczego nas nie zbliżający. Nie wiem co autor chciał przekazać, ale może chodziło mu o Plac Zwycięstwa? Szkoda, że on od 1990 roku nie istnieje i teraz nazywa się Plac Marszałka Józefa Piłsudskiego.

Jednym słowem – wielka fikcja. Przez to, że podał niewłaściwe dane teleadresowa w zasadzie jest fikcją również sama możliwość odstąpienia od umowy. Wysłana przesyłka na ten adres (jak również na pierwszy, wrocławski – wróci, z adnotacją, iż nie ma takiego adresu). Dlatego w tym wypadku radzę nic nie robić, ponieważ jest to procedura nastawiona tylko na zastraszanie. Z jego inicjatywy – jestem przekonany – sprawa nie będzie miała dalszego biegu.
Teraz jednak to konsument powinien zmienić się w "łowcę" i próbować upolować swoja zwierzynę 🙂 

Jak nie pisać regulaminów świadczenia usług!

Regulamin, a w zasadzie Ogólne Warunki Umowy są na bardzo niskim, jeśli nie powiedzieć beznadziejny poziomie.
Brak w nich wielu danych wymaganych przez prawo, a przede wszystkim brak prawdziwych danych przedsiębiorcy! Jest to podstawowa sprawa w dzisiejszym obrocie prawnym. Przedsiębiorca ma obowiązek podać dane konsumentowi (prawdziwy adres, nazwę, formę organizacyjną, NIP, wskazać podmiot rejestrujący).
Gdzieś w końcowych fragmentach umieszczono zapis:

Użytkownik zobowiązuje się płacić Firmie Internet-Service kwotę w wysokości 198 Zł za zapewnienie dostępu do strefy Użytkownika.

Nie tak informuje się konsumenta o odpłatności za daną usługę. Takie informacje powinny być umieszczone w widocznym miejscu, w górnych partiach umowy. W przeciwnym przypadku, istnieje przypuszczenie, że przedsiębiorca celowo chce wprowadzić w błąd konsumenta, zataić informację. Dodatkowy można zarzucić, że brak jest wskazania czy jest to cena brutto czy netto (obowiązuje wymóg podawania cen brutto). Brak jest również w OWU sposobu płatności za daną usługę (brak numeru konta, adresu). Śmiało można stwierdzić, iż wspomniane Ogólne Warunki Umowy nie zawierają podstawowych elementów (tzw. essentialia negotii) – więc trudno uznać, że dochodzi do zawarcia jakiejkolwiek umowy! Świadczenia obu stron powinny być określone jednoznacznie i w sposób nie wywołujący wątpliwości. Tutaj brak jest w ogóle podstawowych informacji z tego zakresu.

Przyjrzyjmy się jeszcze kwestii odstąpienia od umowy. W mojej ocenie jest to bzdura na bzdurze. Problem zwrotu przez użytkownika świadczeń, jak również wzajemnych rozliczeń w ciągu 30 dni to jest abstrakcja, która nijak nie ma się do obowiązującego stanu prawnego. Nie wspominając już o potwierdzenia istotnych informacji na piśmie (ten sam błąd występował w sprawie pobieraczka)

O pewnego rodzaju niechlujności organizatora świadczy również urwany tekst na końcu regulaminu, sugerujący, że jest tam dalszy fragment. 

Użytkownik wyraża zgodę, aby Firma Internet-Service celem świadczenia swoich usług wyzna

Podobno w wezwaniach do konsumentów, przedsiębiorca używa również tzw. straszaka poprzez wpisanie do Krajowego Rejestru Długów. Oczywiście nie jest to prawda i nie ma takiej możliwości. Dlaczego? Szerzej problem z wpisem do KRD opisałem w temacie Co słychać w sprawie Pobieraczka ? Być może w przyszłości poświęcę temu osoby artykuł, bo temat występuje w coraz większej ilości wezwań.

Co zrobić, jeśli dostanie się wezwania na mail'a?

W mojej ocenie NIC – a na pewno, za żadne skarby nie płacić (lepiej przeznaczyć tą kwotę na jakiś sierociniec). Trudno domniemywać, że została zawarta umowy, skoro brak jest prawidłowego określenia świadczeń obu stron. Nie można wymagać od kogoś zapłaty w takiej formie, bez jasnych zasad (w tym odpłatności) przed zawarciem umowy.
Tak jak w sprawie pobieraczka.pl zachęcam do wysyłania odstąpienia od umowy w ciągu 3 miesięcy, tak w tej sytuacji jest to zbędne. Po pierwsze nie ma podanych danych, na które można byłoby taką informację wysłać (listy wysłane na fikcyjne adresy z wezwań zostają cofnięte). Po drugiej brak określenia głównych świadczeń oby stron umowy. 

Sprawę należałoby zgłosić:

– do Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów (nie mniej, Urząd ten zna już sprawę – ale e-maila z zawiadomieniem można wysłać). Należy pamiętać, że  urząd w sprawach stosowania praktyk naruszających zbiorowe interesy konsumentów (a z takimi mamy tutaj do czynienia) działa z urzędu. Zawiadomiający nie jest więc stroną w sprawie.

– na Policję – w mojej ocenie jest to próba wyłudzenia pieniędzy, ponieważ o żadnym zobowiązaniu nie może być mowy, skoro w momencie "niby" zawierania umowy nie ma możliwości wywiązać się przez drugą stronę z tych żądań – zobacz art. 286 kodeksu karnego. Ewidentnie jest to działanie w celu zastraszenia konsumentów. Policja będzie też – być może – mogła namierzyć prawdziwego właściciela tej witryny, po numerze konta w BZ WBK.

Aczkolwiek @GrzeK na forumprawne.org piszę:

BZ WBK zna już problem Konto jest sprawdzane bo więcej informacji nie mogą podać. Policja naświetliła bankowi ten problem i zostały poczynione odpowiednie kroki w celu zachowania dobrej opinii o banku i jego renomy

Ten sam użytkownik poleca jeszcze:

1. BZ WBK:
– o podejrzeniu popełnienia przestępstwa w prawie bankowym postaci używania konta prywatnego jako firmowego
-podejrzeniu założenia konta bankowego na osobę podstawiona w celu dokonywania przestępstw wyłudzania środków płatniczych
– podawania fałszywego adresu posiadacza konta w celu uniemożliwienia podania organom ścigania prawdziwych danych posiadacza konta w celu ścigania go za przestępstwo wyłudzania środków pieniężnych

2. EURID o:
– podejrzeniu podania fałszywych danych rejestratora w celu dokonywania przestępstw

3. Google o:
– wykorzystywanie darmowego adresu w celu dokonywania przestępstw

4. eNom, Inc. eNom – domain name, web site hosting, email, registration i demandmedia.com
– jw punkty 2 i 3

5. Krajowy Rejestr Długów o:
– możliwość wykorzystywania nazwy ich Firmy w celu zastraszania i wyłudzana pieniędzy

6. Główny Urząd Kontroli Skarbowej, Urząd Kontroli Skarbowej w Warszawie i Wrocławiu
– możliwość popełnienia przestępstw skarbowych na szkodę Skarbu Państwa

Myślę, że jest to w pełni uzasadnione.

WNIOSKI?

Uważać, gdzie zakłada się konta i nie podawać prawdziwych danych na tego typu stronach. Ponadto zawsze proszę czytać regulaminy (czy też Ogólne Warunki Umowy). 
Dobrze prawi również @wojek_dobra_rada, który wskazuje, że przy takich portalach warto podawać fikcyjne e-maile, np. wygenerowane za pomocą strony 10MinuteMail. Jest to witryna, która umożliwia wygenerowanie tymczasowego mail'a na 10 minut (ale można przedłużyć) – tak więc możemy na niego odebrać maila aktywacyjnego i zapomnieć o skrzynce. POLECAM!




Podziel się artykułem!
Processing your request, Please wait....