Sądy przeciwne powielaniu postanowień w rejestrze

Myślę, że ten wpis ucieszy wszystkich, którzy otrzymali ostatnio pozew nie tylko od stowarzyszeń (zwykłych lub rejestrowych), ale również od kancelarii prawnych lub innych "multi-powodów" – których jedyną aktywnością było masowe pozywanie przedsiębiorców. Dochodziło do tego w różnych konfiguracjach, jedni rozdzielali każde postanowienie na osobny pozew, inni wzywali do ugody za "okazyjną cenę", czy też reprezentując kilku konsumentów – wnosili pozew o tą samą klauzulę w imieniu każdego powoda. Jeśli jednak najnowsze stanowisko SOKiK i Sądu Apelacyjnego się przyjmie – to odwróci to do góry nogami nie tylko całe dotychczasowe orzecznictwo, ale również samą ideę rejestru i możliwości składania pozwów o uznanie postanowień za niedozwolone. W co najmniej kilkunastu postanowieniach Sądu Apelacyjnego (dla przykładu postanowienie z 3 grudnia 2012 r. sygn. akt VI ACa 934/12) zostało stwierdzone, że:

1) rozszerzona prawomocność (o której mowa w art. 479[43] k.c.) wyroku stwierdzającego niedozwolony charakter klauzuli rozciąga powagę rzeczy osądzonej nie tylko na bezpośrednie strony sporu, czy też na konkretnego przedsiębiorcę i wszystkich konsumentów, którzy zawarli z nim umowę – ale dotyczy również innych przedsiębiorców nieuczestniczących w sporze, którzy stosują tożsame postanowienia! Innym słowem Sąd Apelacyjny poparł wnioski przedstawione w uchwale Sądu Najwyższego z dnia 19 grudnia 2003 r. (sygn. akt III CZP 95/03), pomijając zupełnie najnowsze orzecznictwo tegoż sądu wykształcone na kanwie kilkunastu spraw. Skutek jest tego taki, że teraz wnosząc pozew należy się upewnić, czy w rejestrze nie znajduje się już tożsame postanowienie – jeśli tak będzie, pozew może zostać odrzucony.

Powyższe rozstrzygnięcie sprowadza się do tego, że Sądy (SOKiK i SA) będą badały tożsamość postanowień stosowanych przez pozwanych i klauzul zamieszczonych już w rejestrze. W mojej ocenie brak jest jednak uprawnienia ww. sądów do takiego działania, gdyż przedmiotowy przywilej przysługują tylko Prezesowi UOKiK, który bada to w ramach postępowania administracyjnego, przeprowadzając całe postępowanie dowodowe. Co jeżeli postanowienie będzie inne w formie językowej, ale tożsame w zakresie celu oraz skutku jakie wywołuje? Czy tak jak to robi Prezes UOKiK – może Sąd w takim wypadku stwierdzić tożsamość postanowień i na tej podstawie odrzucić pozew? A co jeżeli postanowienie wpisane już do rejestru nie posiada uzasadnienia? Może zdarzyć się również sytuacja, w której to postanowienie może być podobne w treści, ale jego abuzywności może wynikać z innych przesłanek. Czy wtedy konsument nie ma prawa do sąd i stwierdzenia niedozwolonego charakteru postanowienia w postępowaniu cywilnym? Wątpliwości można mnożyć…

2) wyrok wydany w sprawie o uznanie postanowień wzorca umowy za niedozwolone eliminuje niedozwolone postanowienia w ogóle z obrotu, a nie tylko z konkretnego wzorca umownego. Sąd również w tym aspekcie posunął się za daleko, gdyż przyznał postanowieniom niedozwolonym (art. 385[1] k.c.) cechy postanowień bezprawnych (art. 58 k.c.) – por. Postanowienia sprzeczne z ustawą a postanowienia niedozwolone. Oczywiście nie jest to prawidłowa interpretacja, gdyż wyrok SOKiK nie eliminuje postanowienia z obrotu, ale z konkretnych stosunków prawnych powstałych na podstawie określonego wzorca umownego. Nie jest wykluczone, iż na podstawie innego wzorca, przy uwzględnieniu wszystkich jego postanowień – sporna klauzula nie będzie już posiadała abuzywnych cech. Poza tym, postanowienie może być stosowane pomiędzy dwoma przedsiębiorcami, a nawet w sporze z konsumentem, jeżeli było indywidualnie negocjowane – tak więc jest dopuszczone do obrotu.

Reasumując, analizowany wyrok i aktualne stanowisko SOKiK oraz Sądu Apelacyjnego stanowią – w mojej ocenie – ratunek dla wszystkich przedsiębiorców, którzy zostali pozwani przez różnego rodzaju "multi-powodów", gdyż – nie ma co ukrywać – większość nowych pozwów dotyczy postanowień, które znajdują się już w rejestrze. Zapewne zmiana stanowiska sądów wynika z ponadprzeciętnej aktywności podmiotów uprawnionych do składania tego typu powództw, przez co ww. sądy nie są w stanie normalnie procedować (na rozpatrzenie sprawy przed SOKiK oczekuje się nawet ponad 2 lata). Co istotne, powyższą okolicznosć Sąd bierze pod uwagę z urzędu, bez względu na to, czy przedsiębiorca zgłosi takie żądanie w odpowiedzi na pozew.

Co mają jednak powiedzieć przedsiębiorcy, którzy zostali już umieszczeni w rejestrze, mimo że postanowienie które stosowali było tożsame z klauzulą już tam wpisaną? Czy mogą żądać teraz wznowienia postępowania na podstawie art. 403. § 3 k.p.c.? Jeżeli taka interpretacja byłaby słuszna, to jest to strzał Sądu we własną nogę. Nie chce nawet myśleć ile byłoby przedsiębiorców zainteresowanych wznowieniem postępowania…

Z omawianego postanowienia warto zacytować jeden akapita:

Zważyć przy tym należy, że stosownie do art. 479[45] § 3 rejestr postanowień wzorców umowy uznanych za niedozwolone jest jawny. Jawność ta pozwala przedsiębiorcom formułującym własny wzorzec na zapoznanie się z postanowieniami wzorców uznanymi za niedozwolone, których stosowanie zostało zakazane, i respektowanie wyroku sądu, na podstawie którego wpis został dokonany. W przeciwnym razie stosowną interwencję powinien podjąć już Prezes UOKiK na podstawie art. 24 ustęp 2 pkt. 1 ustawy z 16 lutego 2007 r. o ochronie konkurencji i konsumentów (Dz. U. Nr 50, poz. 331 ze zm.). 

Sąd potwierdził tym samym po raz kolejny, że Prezes UOKiK uprawniony jest do stwierdzenia tożsamości stosowania klauzuli wpisanej do rejestru. Nie wyobrażam sobie jednak, aby miał on możliwości kadrowe do ukarania wszystkich przedsiębiorców znajdujących się aktualnie w rejestrze, w takim czasie jak to odbywa się w postępowaniu cywilnym przed SOKiK.

Czy "nowe" stanowisko SOKiK i Sądu Apelacyjnego nie pozbawia konsumentów prawa do obrony? Może i tak, z drugiej jednak strony nie widziałem jeszcze takie rozstrzygnięcia wydanego w związku ze sprawą "zwykłego Kowalskiego". Dotyczyły one tylko podmiotów, które zajmowały się wnoszeniem powództw na masową skalę. Trudno mi jednak uwierzyć, że Sąd robiłby w tym wypadku rozróżnienie ze względu na charakter strony wnoszącej pozew. Myślę, że bez ponownej interwencji Sądu Najwyższego się nie obejdzie, ale jestem wewnętrznie rozdarty, bo o ile uzasadnienie w takich formie wydaje mi się całkowicie błędne, to jednak rozumiem konieczność ograniczenie działalności tzw. multi-powodów, a powyższa wykładania może się temu przysłużyć. Cel uświęca środki… ?

Podziel się artykułem!
Processing your request, Please wait....