Ostrzeżenia Prezesa UOKiK o podejrzeniu naruszenia praw konsumentów – nowelizacja ustawy

Jak już informowałem na swoim facebookowym profilu, Rada Ministrów przyjęła w 23 lipca br. projekt nowelizacji ustawy o ochronie konkurencji i konsumentów (informacja na stronie Prezesa UOKiK). Pisałem o tej nowelizacji już w zeszłym roku, analizując jedynie jej wpływ na poziom ochrony konsumentów. Warto zauważyć, iż nowelizacja dotyczy przede wszystkim zasad dokonywania koncentracji czy też sposobu przeprowadzania przeszukania i kontroli, tak więc aspekt konsumencki nie jest zbyt istotny na tle wszystkich zmian, jakie mają zostać wprowadzone. 

W dzisiejszym wpisie chciałbym przyjrzeć się najgłośniejszej poprawce dot. ochrony konsumentów, która wynika z omawianej nowelizacji, czyli umożliwieniu Prezesowi UOKiK informowania opinii publicznej o podejrzeniu naruszenia zbiorowych interesów konsumentów jeszcze na etapie przed wydaniem decyzji. Do ustawy ma zostać dodany art. 73a w następującym brzmieniu:

Jeżeli z informacji zgromadzonych w toku postępowania w sprawie praktyk naruszających zbiorowe interesy konsumentów wynika, że istnieje szczególnie uzasadnione podejrzenie, że zachowanie przedsiębiorcy narusza przepis prawa z zakresu ochrony konsumentów oraz może spowodować znaczne straty lub niekorzystne skutki dla szerokiego kręgu konsumentów, Prezes Urzędu podaje do publicznej wiadomości, w tym na stronie internetowej Urzędu, zgromadzone w toku postępowania informacje o tym zachowaniu i jego prawdopodobnych skutkach.

Warto mieć na uwadzę, że jest to projekt i ostateczna wersja przepisu może być inna lub też artykuł zostanie w ogóle wykreślony (w co wątpię). Powyższy przepis jest następstwem działania różnej maści parabanków (w tym Amber Gold) i koniecznością ochrony konsumentów przed ich praktykami. Z doniesień medialnych wynika, że jest to owoc pracy Komisji Stabilności Finansowej.

Aby Prezes UOKiK mógł skorzystać z takiej formy komunikacji z obywatelami, muszą zostać spełnione łącznie dwie przesłanki:

– szczególnie uzasadnione podejrzenie naruszenia zbiorowych interesów konsumentów

– przewidywane znaczne straty lub niekorzystne skutki dla szerokiego kręgu konsumentów

Niewątpliwie są to przesłanki o szerokiej możliwości interpretacyjnej, a stosowanie tego instrumentu będzie zależało tak naprawdę od samego Prezesa UOKiK. 

Ważne również jest to, że chodzi tutaj o podanie informacji z postępowania sformalizowanego, wszczętego przeciwko konkretnemu przedsiębiorcy. Na tym etapie Prezes UOKiK – co do zasady – posiada już materiały zebrane w postępowaniu wyjaśniającym i jest duże prawdopodobieństwo, że takie zarzutu zostaną zamieszczone w samej decyzji. 

Pytanie jednak, czy ten przepis jest w ogóle potrzeby? Czy bez niego Prezes UOKiK nie może przekazywać opinii publicznej takich informacji? W moim przekonaniu może, czego przykładem są np. informacje o prowadzonych postępowaniach przeciwko Centrum Energetyczne czy Telekomunikacja Novum albo sprawa dotycząca NC+. Były to informacje o zauważonych nieprawidłowościach, które zostały upublicznione jeszcze przed wydaniem decyzji, ale bez jednoznacznego wskazania, że doszło do naruszenia przepisu, gdyż jest to dopiero analizowane w toku postępowania. Na marginesie dodam, że w takim kształcie zarzuty znalazły się w decyzjach. Dlaczego takie działanie jest w moim przekonaniu dozwolone? Ponieważ postępowanie w sprawie praktyk naruszających zbiorowe interesy konsumentów wszczyna się postanowieniem, które stanowi informację publiczną i każdy może mieć do niego dostęp. Każdy ma prawo do uzyskania informacji, czy Prezes UOKiK prowadzi postępowanie przeciwko konkretnemu podmiotowi i jakie zarzuty są mu stawiane. 

W tym stanie prawnym zupełnie nie rozumiem argumentacji przedstawionej przez Ministerstwo Gospodarki na ostatnim etapie zatwierdzania projektu nowelizacji. Wskazują oni, iż 

(…) taki zapis może powodować niekorzystne skutki oraz straty dla przedsiębiorców, włącznie z bankructwem, w sytuacji gdy finalnie nie potwierdzą się stawiane zarzuty lub gdy decyzja będzie zmieniona w procedurze odwoławczej.

Z takim nastawieniem to wszystkie urzędy powinny siedzieć cicho i czekać kilka lat na ostateczny finał sprawy w sądzie, gdzie już wartość gospodarcza takiego rozstrzygnięcia dla opinii publicznej jest znikoma, a ewentualne roszczenia przeciwko przedsiębiorcy uległy przedawnieniu. Ponadto wywiązywanie się z obowiązków udostępniania informacji publicznej powinno być domeną każdego urzędu. Im większa jest świadomość obywateli (czyli konsumentów) w tym zakresie, tym lepiej. Idąc tym tropem, to nawet o decyzjach Prezes UOKiK nie powinien informować na swojej stronie internetowej, bo przecież Sąd w odwołaniu może tą decyzję zmienić i co wtedy? Z drugiej strony z art. 31 pkt 15 u.o.k.i.k. wynika uprawnienie Prezesa UOKiK do upowszechniania swojego orzecznictwa, w szczególności przez zamieszczanie decyzji na stronie internetowej Urzędu. Odpowiedź Prezesa UOKiK na pismo z uwagami Ministerstwa Gospodarki znajdzie pod tym linkiem.

Oczywiście można polemizować z formą upublicznienia tej informacji. Czy zrobić to "po cichu" dodając decyzję do bazy orzeczeń/prowadzonych postępowań, czy też zamieścić informację prasową w "Aktualnościach". Na pewno zakres rażenia tej drugiej formy jest skuteczniejszy i taka informacja dotrze do większej liczby odbiorców.  

Wracając do pytania, czy taka regulacja jest konieczna, to myślę, że jej wprowadzenie uporządkuje sytuację i przyzna solidną oraz jednoznaczną podstawę prawną do informowania konsumentów o zauważonych nieprawidłowościach w działalności przedsiębiorców, którzy w największym zakresie mogą naruszać ich interesy.

Podziel się artykułem!
Processing your request, Please wait....