Orange oraz tajemnicza zgoda na e-fakturę

Niestety zawiodłem się ostatnio na Orange, moim operatorze internetu mobilnego. Rozumiem potrzebę ochrony środowiska naturalnego, redukcję kosztów oraz powszechną informatyzację. Niestety nie może się to odbywać kosztem konsumenta. Często konsumenta nieświadomego, w podeszłym wieku oraz nieposiadającego odpowiedniej wiedzy informatycznej. 



Artykuł dedykuję wszystkim, których dotknął tajemniczy "błąd systemu", a wiem nie tylko ja jestem takim szczęśliwcem, który podobno wyraził zgodę na otrzymywanie e-faktur drogę elektroniczną, w zamian za papierowe faktury, dostarczane przez Pocztą Polską. 


O co tak naprawdę chodzi? 

Otóż jedna z osób z mojej rodziny, posiada internet stacjonarny oraz mobilny w Orange. Ja użytkuję internet mobilny, za to stacjonarny w/w osoba z mojej rodziny – która, można powiedzieć, nie jest aż tak z Internetem oraz z komputerem obyta. W dniu 20 września br. otrzymałem list z Orange w którym jest zawarta następująca informacja:

uprzejmie informujemy, że w wyniku akcji PTK Centertel sp. z o.o. promującego faktury elektroniczne, przeprowadzonej we współpracy z firmą Panoko Sp. z o.o. z siedzibą w Łodzi, uzyskaliśmy Państwa zgodę na wysyłkę faktur Orange drogą elektroniczną. Wobec tego e-faktura została włączona w dniu 2011-09-13 i następna faktura konta X.X. będzie wystawiona już w wersji elektronicznej i przesłana na adres e-mail: x@x.pl.

[adres mailowy oraz numer konta zostały zmienione – KL]

Mogę Was zapewnić, że żadna osoba z mojej rodziny, ani ja takiej zgody nie wyrażaliśmy. Mało tego, nie wiem o istnieniu takiego adresu mailowego, nigdy na niego nie wchodziłem. Zrezygnować z e-faktury można wysyłając bezpłatnego sms'a pod numer 8034 o treści: REZYGNACJA. Pomijam, że do tego konta nie ma przypisanego żadnego numeru telefonu komórkowego, a sms'a musiałbym wysyłać z karty SIM przypisanej do internetu mobilnego (karta jest w modemie, więc trzeba byłoby włożyć ją do aparatu telefonicznego).

Tylko dlaczego mam rezygnować z czegoś na co nie wyraziłem zgody? Skąd przedsiębiorstwo Panoko ma moją zgodę? Może ktoś się pode mnie albo kogoś z mojej rodziny podszył? Należało to wyjaśnić!

Przypomnijmy, że zgodnie § 3. pkt z rozporządzeniem Ministra Finansów z dnia 17 grudnia 2010 r. w sprawie przesyłania faktur w formie elektronicznej, zasad ich przechowywania oraz trybu udostępniania organowi podatkowemu lub organowi kontroli skarbowej:

Faktury mogą być przesyłane, w tym udostępniane, w formie elektronicznej w dowolnym formacie elektronicznym, pod warunkiem uprzedniej akceptacji tego sposobu przesyłania faktur przez odbiorcę faktury, zwanej dalej „akceptacją”. 

W umowie dostawca zobowiązuje się dostarczać faktury w normalnej formie (Pocztą Polską). Wiedząc o tym fakcie, zadzwoniłem na BOK – tam dowiedziałem się, że to są po prostu takie pisma i "mam się tym nie przejmować, ponieważ oni to teraz wyłączą". Przyczyny pomyłki – czyli faktu wskazania w piśmie na moją zgodę – nie zostały mi wskazane. 

Następnym krokiem był kontakt z przedsiębiorstwem Panoko Sp. z o.o., który jako zewnętrzny podmiot współpracuje z Orange. Po soczystej wymianie e-maili dowiedziałem się, iż na ten śmieszny adres mailowy podany w piśmie zostały wysłane zapytania, ale nigdy nie otrzymali ode mnie zgody na żadną e-fakturę. Mimo wszystko nie zniechęciło ich to do poinformowania PTK Centertel, iż zgodę moją uzyskali.
Dodatkowo cytuję fragment odpowiedzi:

 

Po zakończeniu kampanii były wysyłane także raporty z informacją, którzy klienci wyrazili zgodę na udział w akcji. Nastąpił błąd systemowy i dotarła do nas informacja, że akceptuje Pan e-fakturę. Bardzo przepraszamy za pomyłkę. [zaznaczenie moje – KL]

Myślę, że śmiało można stwierdzić, że ten "błąd systemowy" jest dość powszechny, dotykający parędziesiąt tysięcy osób (jak nie więcej). Inna osoba z mojej rodziny, przy abonamencie na firmę również podobno wyraziła zgodę, tylko, że tym razem przedsiębiorstwu itBCG Sp. z o.o. , też współpracującemu z Orange (oczywiście, żadnej zgody nie było).

Najśmieszniejsze w tej sprawie jest to, że wszystkie osoby, do których się zwracałem w celu "odkręcenia" pomyłki miały sprawę załatwić, ale dopiero całkowicie dezaktywowałem usługę oraz przywróciłem formę papierową przy osobistej wizycie w salonie Orange. Szkoda, ponieważ nie powinniśmy tracić czasu, który teraz jest tak cenny na takie kwestie. Nie powinno się nam "narzucać" elektronicznych nowinek, jeśli tego nie chcemy. 

Opisywaną wyżej sprawą zajmuje się już już Urząd Kontroli Elektronicznej (UKE) i nawet doczekaliśmy się wyjaśnień od Telekomunikacji i PTK Centertel – szczegóły na stronach urzędu. Nie będę przytaczał argumentów użytych przez obie strony, kto ma ochotę może się z nimi zapoznać u źródła. Zobaczymy co z tego wyjdzie…

Co może w całej sprawie zrobić konsument? 
Niewiele… oczywiście gdyby z tego powodu powstała szkoda, można tutaj postarać się stworzyć odpowiednią konstrukcję prawną. Najśmieszniejsze jest to, że w przypadku braku faktury, konsument i tak musi (według umowy) zapłacić za usługę, a w przypadku braku zapłaty naliczane są odsetki za zwłokę. W moim przekonaniu niesłusznie. Warto jednak, aby każdy konsument indywidualnie zbadał wzorce umów jakie otrzymał w trakcie zawierania umowy.

 

Większe możliwości działania posiada Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Praktykę operatora można byłoby rozpatrywać w zakresie bezprawności tj. art. 24 ust. 1 i ust. 2 ustawy o ochronie konkurencji i konsumentów. W takim wypadku wszystko będzie się opierało na analizie działań przedsiębiorcy w ramach dobrych obyczajach, które w tym wypadku – w moim przekonaniu – mogły zostały naruszone. 



Podziel się artykułem!
Processing your request, Please wait....