Opłaty windykacyjne nie mogą być dowolne

Rozbudowana i kosztowana procedura windykacyjna to już stały element różnego rodzaju umów z branży finansowo-inwestycyjnej. Takie zapisy umowne znajdują się zarówno w umowach z bankiem, funduszem inwestycyjnym, nie mówiąc już o przedsiębiorcach udzielających pożyczek (w tym też chwilówek) na lichwiarskich warunkach. Często opłaty windykacyjne są istotnym elementem oferty przedsiębiorcy, stanowiąc nierzadko lwią część przyszłego zadłużenia nieświadomego konsumenta. Czynności windykacyjne mogą wykonywać zarówno bezpośrednio przedsiębiorcy z którym zawarliśmy umowę, jak również zlecić to innym podmiotom (nieznanym w momencie zawarcia umowy).

Pytanie jednak, czy przedsiębiorca może w sposób dowolny obciążyć konsumenta postępowaniem windykacyjnym? Absolutnie nie! 

W pierwszej kolejności wskazać należy, iż "windykator" nie jest żadnym organem państwowym, nie znajduje się ponad prawem, nie ma również uprawnień takich jak komornik. Przysługują mu – co najwyżej – takie same uprawnienia, jakie posiada przedsiębiorca (wierzyciel) z którym zawarliśmy umowę (wszystko zależy m.in od tego czy dług został sprzedany, czy jedynie została zlecona windykacja należności). Bez względu na podstawę rozpoczęcia procedury windykacyjnej, konsument nie może zostać obciążony z tego tytułu żadnymi dodatkowymi opłatami, niż te, które określone są w umowie, wyroku sądu lub wynikają z przepisów ustawy.

Zgodnie z wyrokiem Sądu Najwyższego z dnia 4 marca 2010 r. (sygn. I CSK 404/09) w  umowach z konsumentem nie zawsze jest możliwe odgórne ustalenie odpowiedzialności odszkodowawczej konsumenta za zwłokę w spłacie należności. Kluczowe jest prawidłowe określenie sformułowania "nie zawsze", a więc są sytuacje w których jest to możliwe. Sąd zauważył, iż w każdym wypadku muszą zostać spełnione przesłanki określone w art. 361 i 471 k.c. Mając jednak na względzie spory dorobek judykatury można stwierdzić, że przedsiębiorca może w umowie ustanowić pewne opłata za czynności windykacyjne, ale jedynie w ściśle określonych warunkach. 

Jak już jednak wspomniałem przedsiębiorca nie może tych opłat kształtować w sposób dowolny, w zupełności odbiegający od rzeczywistych kosztów. Jednym słowem – windykacja nie może stanowić dodatkowego źródła zysku przedsiębiorcy. Przedstawię w punktach poniżej główne nieprawidłowości przedsiębiorców w zakresie kształtowania postanowień umownych w tym zakresie. Jeśli zapis umowny lub działania przedsiębiorcy nie są zgodny nawet tylko z jednym z tych punktów – oznacza, to że opłata windykacyjna może zostać uznana za bezprawną i nie wiąże konsumenta (nie może zostać nią obciążony). Prawidłowe zapisy dotyczące opłat za czynności windykacyjne nie mogą naruszać żadnego z poniższych punktów.

1. Postanowienie obciążające konsumenta opłatami windykacyjnymi nie może mieć charakteru ogólnego (blankietowego). Przykładem takiego zapisu jest postanowienie abuzywne z wyroku SOKiK z dnia 10 sierpnia 2012 r. sygn. akt XVII Amc 3629/11:

"Koszty wewnętrznego postępowania windykacyjnego oraz postępowania sądowego obciążają Abonenta"

W powyższej klauzuli brak jest zarówno kosztów postępowania windykacyjnego, brak określenia czynności, które w ramach tego postępowania zostaną podjęta, czy też w jakich odstępach czasowych będzie się to odbywać. Powyższa klauzula jest zbyt ogólna, aby mogła w stosunku do konsumenta wywrzeć jakieś skutki prawne. 

2. Opłaty za konkretne czynności windykacyjne nie mogą odbiegać od rzeczywistych kosztów poniesionych z tego tytułu przez przedsiębiorcę. Wszystkie ewentualne koszty musza być ustanowione w cenach rynkowych, przy uwzględnieniu zasady, zgodnie z którą konsument nie może zostać obciążony całością kosztów prowadzenia działalności przez przedsiębiorcę. Oczywiście może w tych kosztach partycypować, nie oznacza to jednak, że będzie pokrywał opłaty z tytułu umowy o pracę windykatora czy całego "departamentu do obsługi zadłużonej wierzytelności". Jako koronny przykład należy wskazać wszystkiego rodzaju wezwania do zapłaty (mogą mieć postać upomnień, wezwań ostatecznych, wezwań przedsądowych, etc) – ich koszt nie powinien przekraczać kosztu nadania korespondencji (w praktyce 5,65 czyli list polecony ze zwrotnym potwierdzeniem odbioru). Nie ma w tym zakresie znaczenia, na ile wyceniamy koszt sporządzenia takiego wezwania (które często tworzone jest szablonowo), czy też czas poświęcony na podpisanie listu. Oczywiście każdy przedsiębiorca przedstawić własny kosztorys sporządzenia takiego wezwania, ale w mojej ocenie ostateczny koszt nie może przekroczyć 10 zł (wliczając w to kartkę papieru, koszty osobowe, wydruku oraz kopertę).

Dla przykładu SOKiK w jednym z wyroków uznał, że zbyt wygórowaną opłatą za wezwanie do zapłaty jest kwota 20 zł (poz. 3569 rejestru) – wyrok z dnia 27 kwietnia 2012 r. sygn. akt. XVII AmC 5533/11:

"Za pisemne wezwanie pobiera się zryczałtowaną opłatę w kwocie 20 zł"

Kłopot może pojawić się z nietypowymi czynnościami, jak np. wizyta windykatora. Mam wątpliwości czy bez orzeczenia sądu takie opłaty mogą w ogóle być ustanowione (mając na względzie cytowany wyżej wyrok Sądu Najwyższego). Zazwyczaj ten środek może być uznany za niewspółmierne do celu i wartości dochodzonej wierzytelności, a jednostronne jego ustanowienie może stanowić przejaw nadużywania pozycji uprzywilejowanej przez przedsiębiorcę. Niemniej ustalenie abuzywności takiego zapisu zależeć będzie od jego dokładnego brzmienia i zawartości innych postanowień znajdujących się we wzorcu.

3. Czynności windykacyjne muszą być limitowane w danym okresie czasowym. We wzorcu musi zostać wskazane maksymalne tygodniowe/miesięczne zadłużenie, jakie może powstać w związku z podjętymi czynnościami windykacyjnymi. Nie może być to wygórowany limit, np. przekraczający albo nawet zbliżony do się wartości dochodzonej wierzytelności. Co ważne, limitowanie ma znaczenie jedynie w stosunku do faktycznie podjętych i ściśle określony we wzorcu czynności, którym przypisana jest określona wartość. Zabronione jest wskazywanie w umowie, że bliżej nieokreślone czynności windykacyjne mogą wynieść do 20% dochodzonej wierzytelności, bez wskazania zakresu tych czynności czy też terminu naliczania każdorazowej opłaty (szczegóły w kolejnych punktach). Naruszeniem interesów konsumentów może stanowić również wskazanie górnego limitu z jednoczesnym zastrzeżeniem kwoty minimalnej, czyli: "niemniej niż X zł (X %)".

Jako przykład takiej klauzuli, która w nieprawidłowej formie wprowadziła "limitowanie" kosztów czynności windykacyjnej można wskazać zapis uznany za abuzywny w wyroku SOKiK z dnia 15 grudnia 2011 r. (sygn. akt. AmC 3326/10) – poz. 3134 rejestru:

"Opłata za dochodzenie wymagalnych należności Banku przez zewnętrzną firmę windykacyjną, TRYB POBIERANIA Od zdarzenia; jako % należności, WYSOKOŚĆ OPŁATY/PROWIZJI 4%-15%"

Przy egzekwowaniu większych kwot, opłata windykacyjna będzie znacząco przekraczać rzeczywiste koszty poniesione z tego tytułu. Ponadto nie ma możliwości, aby opłata była niższa niż 4% – a co w sytuacji, jak po pierwszej czynności konsument ureguluje należności? No właśnie… kolejny nieuzasadniony zysk po stronie przedsiębiorcy. 

4. Powinien zostać określony harmonogram podejmowania czynności windykacyjnych w takim terminie, który umożliwia konsumentowi uregulowanie zobowiązania po "zapoznaniu się" przez niego z określonym środkiem windykacyjnym np. wezwaniem do zapłaty, smsem. Należy w umowie wskazać w jakich terminach mogą zostać wysłane wezwania do zapłaty, ponaglające smsy czy też wykonane telefony z przypomnieniem o zadłużeniu. Przerwa pomiędzy takimi czynnościami powinna być na tyle długa, aby umożliwiała dłużnikowi realną spłatę zadłużenia. Jako modelowy termin przyjmuje się 7 dni odstępu pomiędzy każdym środkiem windykacyjnym. Nie jest dopuszczalne określenie zbyt krótkich terminów lub napiętrzenie występujących po sobie innych czynności windykacyjnych (np. 1 dzień – sms, 2 dzień – telefon, 3 – list) i pobieranie jednocześnie z tego tytułu osobnych opłat. Konsument nie będzie miał nawet szans, aby spłacić zadłużenie pomiędzy jedną, a drugą czynnością windykacyjną. Oczywiście niedozwolone jest pominięcie we wzorcu tego harmonogramu.

Przykładem klauzuli, która wskazywała na taką nieprawidłowość przy formułowaniu zapisu umownego jest postanowienie abuzywnego wskazane w wyroku SOKiK z dnia 9 października 2006r., (sygn. akt XVII Amc 101/05) – poz. 978:

Opłaty dodatkowe, które ponosi Zleceniodawca: – (…) – za przyznanie okresu karencji w spłacie rat na 1 miesiac – 50 PLN – za przyznanie okresu karencji w spłacie rat na 2 miesiace – 100 PLN – za wysłanie upomnienia za zwłoke w zapłacie raty – 20 PLN – za wysłanie wezwania do zapłaty raty – 30 PLN – za wysłanie przedsadowego wezwania do zapłaty – 50 PLN – za wizyte indykatorów w zwiazku z brakiem spłaty 2 rat – 100 PLN – (…) – za telegram informujacy o zadłu:eniu przeterminowanym – 30 PLN – za monit telefoniczny – 20 PLN – (…)

5. Opłaty za czynności windykacyjne nie mogę być naliczane przed ich faktycznym zrealizowaniem. Nie może więc wystąpić taka sytuacja, w której to np. w 7 dniu od terminu spłaty zadłużenia naliczana jest zryczałtowana opłata w kwocie 50 zł i następnie przez 30 dni w ramach tej kwoty wykonywane są czynności windykacyjne, jak np. telefony, smsy, wezwania do zapłaty. Nie jest to dozwolone nawet jeśli został umieszczony w umowie harmonogram podjętych czynności, gdyż w przypadku spłaty zadłużenia przez konsumenta w 8 dniu albo w 15 dniu, zostaje on mimo wszystko obciążony pełną opłatą, bez względu na zakres czynności windykacyjnych podjętych w stosunku do jego osoby. 

Jako przykład powyższego zachowania przedsiębiorcy można wskazać praktykę jednego z banków stwierdzoną w decyzji Prezesa UOKiK RBG-3/2012. Bank pobierał zryczałtowaną opłatę w wysokości 39 zł za obsługę nieterminowej spłaty kredytu przed podjęciem jakichkolwiek czynności windykacyjnych w stosunku do klienta. 

Wnioski

Jeśli w umowie znajdują się zapisy, które naruszają chociaż jeden z powyższych punktów można uznać przedmiotowy zapis umowy za niedozwolony (nie wiążę on konsumenta). Tym samym przedsiębiorca nie jest uprawniony do naliczania z tytułu windykacji żadnych opłat, a pobrane z tego tytułu opłaty zobowiązany jest zwrócić. Nie ma przy tym znaczenia jakie czynności zostały przez przedsiębiorcę podjęte, czy stosuje on odstępy pomiędzy wezwaniami (ale w umowie żadnego takiego harmonogramu nie posiada), czy tez naliczył jedynie 2% z 15% kosztów windykacyjnych. Jedynym rozwiązaniem dla przedsiębiorcy jest w takim wypadku dochodzenie kosztów postępowania windykacyjnego przed sądem na ogólnych zasadach kodeksu cywilnego.

Niestety postanowienia naruszające powyższe zasady można znaleźć w prawie każdej umowie z bankiem, nie mówiąc już o przedsiębiorstwach pożyczkowych. Mam jednak nadzieję, że z czasem praktyka w tym zakresie ulegnie zmienia i przedsiębiorcy nie będą szukali tutaj dodatkowego dochodu, ponieważ nie chce się im dochodzić roszczeń na drodze sądowej.

Podziel się artykułem!
Processing your request, Please wait....