Opinia Rzecznika Generalnego – kredyt we frankach

W Polsce na dobre rozkręciła się dyskusja związana z kredytami walutowymi we frankach szwajcarskich. Z tym problemem będzie musiał zmierzyć się również Trybunał Sprawiedliwiości Unii Europejskiej. Z pytaniem prejudycjalnym wystąpił wegierski sąd, który zadał Trybunałowi kilka pytań. W skrócie pytania dotyczyły następujących kwestii:

1) czy postanowienie umowne dotyczące zasad na jakich przewalutowuje się kredyt we frankach na walutę krajową jest świadczeniem głównym? A jeżeli nie jest świadczeniem głównym, czy można uznać, że jest wynagrodzeniem należnym stronie na podstawie umowy?

2) jak należy interpretować prostotę i zrozumiałość danego postanowienia? Czy należy to interpretować tylko ze względu na aspekty językowe (gramatyczne), czy też należy uwzględnić ekonomiczne powody i ukształtowanie tego postanowienia dla konsumenta (czyli, to czy konsument na podstawie takiego postanowienia ma świadomość, jaki będzie to miało dla niego ekonomiczny skutek)?

3) jeżeli postanowienie jest abuzywne i nie wiąże konsumenta, czy sąd może zamiast tego postanowienia wprowadzić do umowy inny zapis umowny, który będzie  korzystny z punktu widzenia konsumenta i nie będzie powodował nieważności umowy, do czego niewątpliwie doprowadziłby brak abuzywnego postanowienia w umowie (gdyż umowy nie byłoby jak wykonać bez tego zapisu). 

Zanim Trybunał odpowie na te pytania, w lutym br. sprawą zajął się Rzecznik Generalny Nilsa Wahla, który wydał opinię w tej sprawie (sygn. C-26/13). Przypomnę tylko, że opinia Rzecznika to nie wyrok TSEU, ale daje to sądowi pogląd na daną sprawę i niewykluczone, że rozstrzygnięcie będzie zbliżone ze stanowiskiem Rzecznika. Nie wiem dlaczego polskiej wersji opinii nie ma w Eur-Lex (tak samo jak angielskiej!). Ten wpis przygotowałem w oparciu o Komunikat Prasowy TSUE.

Ad. 1) 

Na pierwsze pytanie Rzecznik odpowiedział następująco:

w przypadku umowy celowo wyrażonej w walucie obcej (jak ma to miejsce w rozpatrywanym przypadku), warunki określające mający zastosowanie kurs wymiany waluty dotyczą, podobnie jak warunki dotyczące udostępnienia kapitału i zapłaty odsetek, głównego przedmiotu umowy. Stanowią one bowiem jeden z niezbędnych elementów mechanizmu kredytu udzielanego w walucie obcej, ponieważ ich brak czyniłby wykonanie umowy niemożliwym.

To czy jest to główne świadczenie stron należy określać zawsze na podstawie konkretnych zapisów umownych, przy uwzględnieniu regulacji przyjętych w prawie krajowym. Prawidłowe określenie "świadczenia głównego" jest istotne z punktu widzenia możliwości badania postanowienia jako niedozwolone (por. art. 385[1] § 1 k.c.), jeżeli bowiem jest to świadczenie główne to może zostać uznane za abuzywne tylko pod warunkiem, że nie jest określone w sposób jednoznaczny. Tak więc uznanie postanowienia, jako takie, które dotyczy "świadczenia głównego" oznacza tyle, że aby uznać zapis za niedozwolony, trzeba udowodnić, że zostało ono określone niejednoznacznie. Dla przykładu wspomnę tylko, że w wyroku Sądu Apelcyjnego w Warszawie z dnia 21 października 2011 r. (sygn. akt VI ACa 420/11) w sprawie postanowienia dot. zasad przewalutowania kredytów hipotecznych w Banku Millennium, sąd ten uznał, że świadczenia wynikające ze sprzedaży i zakupu waluty nie są świadczeniem głównym. Krótki cytat z tego orzeczenia:

Skoro więc  celem  umowy  kredytu  bankowego jest  postawienie  środków pieniężnych do dyspozycji  kredytobiorcy, w zamian za co bank uzyskuje określony w umowie zysk z tytułu oprocentowania i prowizji, nie należą do głównych świadczeń stron świadczenia wynikające z zawieranych przez Bank transakcji sprzedaży i kupna walut, które nie są objęte ww. wzorcami umów. Świadczeniem głównym kredytodawcy są środki pieniężne postawione do dyspozycji kredytobiorcy.

Ad. 2)

W zakresie drugiego pytania Rzecznik wskazał, że:

Prosty i zrozumiały charakter warunku umowy powinien bowiem zapewnić konsumentowi informacje, z których pomocą będzie on w stanie dokonać oceny pozytywnych i negatywnych skutków zawarcia umowy oraz ewentualnego ryzyka związanego z tym przedsięwzięciem. W związku z tym konsument musi nie tylko zrozumieć treść warunku umowy, ale również treść związanych z nim obowiązków i praw. (…) Zauważył on (…), że można mieć pewne wątpliwości co do możliwości zrozumienia przez konkretnego konsumenta, iż naraża się on na dodatkowe koszty wynikające z różnicy pomiędzy kursem sprzedaży waluty obcej a kursem zakupu tejże waluty.

Trudno się z tym nie zgodzić. Nie liczy się bowiem prostota postanowienia, ale również możliwość zrozumienia skutków jakie wywołuje w obszarze praw i obowiązków konsumenta. Oceny należy dokonać przez pryzmat przeciętnego konsumenta, tak wiec nie jest potrzebna specjalna ekonomiczna wiedza, ale zwyczajna ostrożność i roztropność w działaniu. Jeżeli nie można przewidzieć określonych skutków, to najprawdopodobniej postanowienie może naruszać art. 385[3] pkt 9 k.c., który wskazuje, że postanowienie jest niedozwolone, jeżeli przyznaje przedsiębiorcy uprawnienia do dokonywania wiążącej interpretacji umowy.

Ad. 3)

Na ostatnie pytanie Rzecznik udzielił następującej odpowiedzi:

(…) w sytuacji, gdy niezastosowanie nieuczciwego warunku umowy czyniłoby umowę (…) niewykonalną, dyrektywa nie stoi na przeszkodzie temu, aby sąd krajowy zastąpił sporny warunek przepisem prawa krajowego o charakterze dyspozycyjnym. (…) Gdyby zastąpienie nieuczciwego warunku umowy nie było możliwe, a sąd krajowy zmuszony byłby  do stwierdzenia nieważności umowy, zachodziłoby niebezpieczeństwo braku wywarcia skutku  odstraszającego przez taką sankcję oraz utraty możliwości osiągnięcia celu ochrony  konsumentów. W niniejszej sprawie takie stwierdzenie nieważności umowy powodowałoby  wymagalność całej podlegającej jeszcze spłacie kwoty kredytu. Może to jednakże przekraczać  możliwości finansowe konsumenta i z tego powodu obciążyć negatywnymi skutkami raczej jego aniżeli kredytodawcę, a w związku z tym nie mogłoby posłużyć za impuls mający spowodować unikanie wprowadzania takich warunków do umów. 

W pierwszej kolejności wskazać należy, że w polskich warunkach ustawodawca nie przewidział możliwości zastąpienia abuzywnego postanowienia – innym zapisem umownym ustalonym odgórnie przez sąd. Taki tryb jest możliwy, jeżeli postanowienie jest niezgodne z bezwzględnie obowiązującym prawem (por. art. 58 § 1 k.c. – wtedy postanowienie może zostać zastąpione odpowiednim przepisem ustawy), ale nie dotyczy to klauzul abuzywnych (wyjaśnienie różnić pomiędzy tymi pojęciami znajdziesz tutaj). Rzecznik ma rację, że Państwo Członkowskie może takie przepisy wprowadzić, które zezwalałoby na zastąpienie spornego warunku umownego innym postanowieniem. Jednak polski ustawodawca nie przewidział takiej możliwości (a dyrektywa na nim tego nie wymusiła, gdyż nie jest to harmonizacja zupełna). Jeżeli nie ma więc przepisów, które zezwalałyby na takie działanie sądu, to – w mojej ocenie – nie może on dowolnie wprowadzać nowych zapisów umownych, chyba że np. na podstawie art. 357[1] k.c., gdzie sąd w szczególnej sytuacji może m.in. oznaczyć sposób wykonania zobowiązania.

W praktyce będzie odbywa się to zapewnie tak, że sąd dokona interpretacji pozostałych postanowień umownych (które nie są abuzywne) z uwzględnieniem przesłanek określonych w art. 65 k.c., czyli badając zgodny zmiar stron i cel umowy. Nie można jednak wykluczyć, że umowa może zostać rozwiązana z powodu uznania określonego postanowienia umownego za niedozwolone, jeżeli nie można bez tego zapisu wykonać umowy bez uszczerbku dla interesów konsumenta. 

Poczekajmy na to, co stwierdzi Trybunał w swoim rozstrzygnięciu. O sprawie będę informował. 

 
Podziel się artykułem!
Processing your request, Please wait....