Nowe regulacje konsumenckie coraz bliżej – jest projekt ustawy

Pragnę poinformować, iż 20 września 2013 r. opublikowany został na stronach Rządowego Centrum Legislacyjnego projekt ustawy o prawach konsumenta. O założeniach do tego projektu pisałem już na blogu w artykule – Czas na zmiany w polskim prawie konsumenckim. Mało tego, przeanalizowałem publicznie najważniejsze uwagi zgłoszone w toku konsultacji społecznym – por. Wyniki konsultacji społecznych

Przedsiębiorcy zawierający umowy poza swoim lokalem oraz umowy na odległość, będą musieli nie tylko zmodyfikować swoje wzorce umowne (regulaminy, umowy), ale również dostosować sposób prowadzenia działalności, aby nie naruszał on interesów konsumentów. Nie będzie to łatwe… Ustawodawca zamierza w maksymalny sposób ograniczyć możliwość wprowadzenia konsumenta w błąd. Niektóre rzeczy są chyba nawet zbyt dokładnie rozpisane, jak na akt rangi ustawowej, a inne można byłoby doprecyzować. Należy jednak pamiętać, że krajowy ustawodawca nie może wprowadzić nowych lub odmiennych regulacji od tych ustanowionych w Dyrektywie PE i Rady 2011/83/UE, jeżeli takiej możliwości nie przewiduje sama Dyrektywa. Niemniej jednak wiele rzeczy wymaga poprawy, zarówno w zakresie implementacji samej Dyrektywy, jak również praw i obowiązków związanych z rękojmią za wady i gwarancją.  Za dużo tego jest, aby teraz pisać o wszystkich zauważonych nieścisłościach…

Nie wystarczy przepisach słowo w słowo Dyrektywę, aby można było ją w prawidłowy sposób stosować. Dla przykładu – skoro jest mowa o "mających znaczenie interoperacyjnościach treści cyfrowych ze sprzętem komputerowym i oprogramowanie" to – w mojej ocenie – takie słowa jak "interoperacyjność" powinna być wyjaśniona lub chociaż mogłoby znaleźć się odesłanie do przepisów prawa telekomunikacyjnego. Nie każdy przedsiębiorca czy też konsument, wie o co chodzi. To samo dotyczy np. rzeczy "nieprefabrykowanych".

Pisałem już o obowiązku przedsiębiorcy, z którego nie może się wywiązać, ale ustawodawca w projekcie ustawy i tak usilnie próbuje go do tego zmusić. Czy naprawdę nie można tego poprawić?

Nie można zapomnieć również o tym, że analizowana ustawa nie będzie obowiązywała w "próżni prawnej", tzn. jest wiele innych aktów prawnych, które dotyczą sytuacji prawnej zarówno konsumentów, jak i przedsiębiorców. W związku z powyższym nomenklatura stosowana w projektowanej ustawie powinna być dostosowana do już obowiązujących określeń. Co to jest "adres pocztowy pod którym prowadzone jest przedsiębiorstwo" albo "strona internetowa służąca do prowadzenia handlu elektronicznego"? Tak naprawdę to można analizować artykuł po artykule, ale blog to nie miejsce na tak szeroką analizę.

Najbardziej podoba mi się jednak art. 11 projektowanej ustawy:

Najpóźniej w chwili złożenia propozycji złożenia umowy z konsumentem przedsiębiorca ma obowiązek uzyskać wyraźną zgodę konsumenta na każdą dodatkową płatność wykraczającą poza uzgodnione wynagrodzenie za główne obowiązki umowne przedsiębiorcy.

Szacunek 🙂

Reasumując, mimo kilku negatywnych słów – jestem zadowolony, że w końcu pewne rzeczy zostaną uregulowane. Mam nadzieję, że ten projekt jest tylko początkiem dyskusji nad ostatecznym kształtem ustawy (zarówno w zakresie implementacji ww. Dyrektywy, jak również kwestii reklamacji czy też gwarancji, bo tutaj też jest wiele nieścisłości). Postaram się na bieżąco informować o pracach nad projektem. Pozostało mało czasu – ustawa powinna zostać uchwalona w grudniu 2013 r., a wejść w życie w czerwcu 2014 r.

Ps. drażni mnie już sama nazwa ustawy, skoro bowiem są rzecznicy konsumentów (a nie konsumenta), czy też Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów (a nie konsumenta), to również powinna być to ustawa o prawach konsumentów (a nie konsumenta). Ona nie reguluje interesów tylko jednego konsumenta 🙂

 

Podziel się artykułem!
Processing your request, Please wait....