(Nie)Prawo Agaty i tajemnicza akceptacja wzorca umowy

Dzisiaj wpis trochę z przymrużeniem oka, aczkolwiek wynikający z mojej irytacji tym co zobaczyłem. Dla jasności, nie jestem fanem Prawa Agaty produkcji TVN i nie śledzę na bieżąco wszystkich odcinków. Niemniej jednak doszły mnie słuchy o dość zaskakujących tezach wypowiedzianych w 7 odcinku 3 serii. Zdaję sobie sprawę, że to nie pierwszy odcinek w którym producenci popełniają rażące buble prawne jeden za drugim, ale ze względu na tematykę tego bloga myślę, że akurat ten odcinek powinienem omówić i wyjaśnić niektóre kwestie. 

Główni bohaterowie przyjmują zlecenie reprezentowania poszkodowanych przez Rodzinny Fundusz Pożyczkowy (brzmi znajomo?). Jak to wiadomo z takim firmami, czysta lichwa – wysokie opłaty, brak wydawania poświadczeń dla spłacanych rat, BMW i czarne karki oraz zastraszanie pożyczkobiorców. Moje zainteresowanie wzbudziła szczególnie jedna scena rozgrywająca się w sądzie. Przesłuchanie świadka (jednego z pożyczkobiorców), który spłacił w terminie pożyczkę i miał na to potwierdzenie przelewu. Jednak pełnomocnik pozwanego Funduszu przytacza jedno z postanowień umownych znajdujące się w umowie, którą podpisał ww. pożyczkobiorca. Treść zapisu brzmi następująco: 

Fundusz Rodzinny przyjmuje zwrot środków tylko i wyłącznie na podstawie wypełnionego przez pożyczkobiorcę formularza złożonego w oddziale

Jaka jest reakcja adw. Przybysz (w tej roli Agnieszka Dygant)? W jej ocenie jest to "ukryta klauzula umowna"! To ja się pytam, jak klauzula umowna może być ukryta? Jeśli znajduje się w umowie i nie jest napisana białą czcionką to nie jest ukryta 🙂 Co najwyżej może być to klauzula niedozwolona (inna nazwa to klauzula abuzywna). Myślę, że jako zawodowy pełnomocnik, nawet jak to jest serial lekko nawiązujący do obowiązującego w Polsce prawa, to powinien używać prawidłowych sformułować. Nie wymagam od takiego serialu rozstrzygania zawiłych kwestii prawnych, ale w mojej ocenie podstawa terminologia powinna zostać zachowana. 

Przechodząc do oceny tej klauzuli, to oczywiście jest to postanowienie niedozwolone, gdyż przedsiębiorca nie może uzależniać spłaty pożyczki od dodatkowych czynności, których prawo nie przewiduje, w tym nakładać na konsumenta wypełnienia jakiś formularzy czy też osobistej wizyty w oddziale. W takim wypadku w kontroli incydentalnej, sąd przed którym toczy się postępowanie powinien z urzędu stwierdzić, iż taki zapis umowny nie ma zastosowania w stosunku do konsumenta. Jeśli powód jest reprezentowany przez zawodowego pełnomocnika, to również on powinien sądowi wskazać bezprawny charakter takiego zapisu. Nie ma potrzeby składania osobnego powództwa do SOKiK (aczkolwiek jedno drugiemu nie przeszkadza). 

Wracając do serialu i niefortunnej reakcji pani adwokat, warto przytoczyć reakcję pełnomocnika Funduszu, który zauważa, iż "wzór umowy został zatwierdzony przez Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów". W tym momencie spadłem prawie z krzesła 🙂 A co się dzieje w serialu? Nic, koniec sceny i taki przekaz idzie w świat, czyli wzorzec umowny został zatwierdzony przez Prezesa UOKiK i nic się już nie da zrobić….  

Mogę tylko powiedzieć, że chociażby Urząd chciał tak zrobić, to nie jest w stanie tego dokonać. Żaden przepis ustawy o ochronie konkurencji i konsumentów nie daje uprawnień Prezesowi UOKiK do zatwierdzenia zgodności z prawem jakiegokolwiek wzorca stosowanego przez przedsiębiorcę. To zawsze na przedsiębiorcy spoczywa ryzyko posługiwania się określonym wzorcem umownym. Jeśli nawet w postępowaniu wyjaśniającym prowadzonym przez UOKiK (albo w przypadku rozpatrywania indywidualnego zawiadomienia) nie dopatrzy się on naruszeń, to nie można stwierdzić, iż wzorzec jest prawidłowy i został przez ten organ zatwierdzony. Żaden sąd, czy to w kontroli incydentalnej w indywidualnej sprawie cywilnej czy też w kontroli abstrakcyjnej przed SOKiK, nie jest związany ustaleniami Prezesa UOKiK w tym zakresie, jeśli nie stwierdzi on naruszeń w postępowaniu administracyjnym. Dla przykładu pierwszy z brzegu wyrok Sądu Apelacyjnego z dnia 13 września 2012 r. (sygn. akt VI ACa 461/12), w którym Sąd stwierdził, iż:

Także argument, iż w toku kontroli przez UOKiK spornego postanowienia umownego, nie stwierdzono jego abuzywności, nie miał wiążącego skutku dla Sądu.

Co więcej, nawet SOKiK czy też Sąd Najwyższy nie ma uprawnień do zatwierdzenia braku abuzywności postanowień wzorca umownego (nie mówiąc już o całym wzorcu). Dlatego też, nawet jeśli przedsiębiorca wygra w tym zakresie przed SOKiK, który stwierdzi brak niedozwolonego charakteru postanowienia, to nie zamyka to innemu konsumentowi drogi do kwestionowania tego samego postanowienia – por. Ponowne badanie klauzuli pod kątem abuzywności

Najgorsze w tym wszystkim jest to, że błędny przekaz poszedł "w świat" i nie został w żaden sposób sprostowany, czy to przez "serialowy sąd" czy też przez pełnomocników poszkodowanych. Doskonale rozumiem, że wiedzy prawniczej nie należy uczyć się z seriali, jednak pewien obiektywizm i ogólne zasady prawa powinny zostać zachowane. Serial, który aspiruje do miana "prawniczego" nie powinien w tak rażący sposób wprowadzać obywateli w błąd. Nie wiem z czego to wynika, czy naprawdę "eksperci" pracujący dla producentów serialu nie potrafią wyłapać takich bubli? Trudno powiedzieć…

Innych wątków to nawet nie chce mi się komentować, bo w mojej ocenie taki "czarny PR" niczemu nie służy i niepotrzebnie wprowadza wśród odbiorców brak zaufania do organów państwowych. Tym bardziej, że wielu odbiorców nie potrafi rozróżnić, gdzie się kończy fikcja, a gdzie zaczyna się rzeczywistość.

No cóż… tylko pogratulować scenarzystom takiego głupiego odcinka. 

Podziel się artykułem!
Processing your request, Please wait....