Konsekwencje wysłania towaru listem zwykłym

Opisanie na blogu ryzyka i skutków – zarówno dla sprzedawcy, jak i konsumenta – wysyłania towarów zakupionych np. na Allegro, listem zwykłym (czyli nierejstrowaną przesyłką Poczty Polskiej) było jednym z tematów na mojej (długiej) liście spraw, które chciałem opisać, tylko nie wiedziałem jeszcze kiedy to nastąpi. Impulsem do dokonania teraz tego wpisu był jeden ze sprzedawców na Allegro. Poszukiwałem ostatnio pewnego przedmiotu z drobnej elektroniki i w opisie jednej z aukcji ukazał mi się oto taki napis (dużą, czerwoną czcionką):

UWAGA: List ekonomiczny jest nierejestrowany. Nie ponosimy odpowiedzialności za dostarczenie takiej przesyłki.

Oczywiście opcji dostawy było kilka, ale wybór bardzo specyficzny w związku z analizowanym przeze mnie zagadnieniem prawnym. Koszty transportu kształtowały się w następujący sposób:

  • list ekonomiczny – 3 zł
  • list polecony ekonomiczny – 9 zł
  • odbiór w punkcie: Paczkomaty 24/7 – 15 zł

Jak więc widać przeskok pomiędzy dostępnymi środkami transportu jest stosunkowo duży, mając na względzie również to, że cena produktu, który miałem zamiar kupić wynosiła ok. 100 zł. Jeżeli wczytać się w terminy realizacji zamówienia wskazywane przez sprzedawcę to rewelacji nie było – zarówno listem ekonomicznym, jak i listem poleconym ekonomicznym okres ten wynosił 4 dni.

Dlaczego więc konsument ma wybierać dostawę o 6 zł droższą (tj. list polecony ekonomiczny), skoro w tym samym terminie powinien do niego dojść również towar przesłany za pomocą listu ekonomicznego, ale zostanie przy tym parę złotych w kieszeni na drożdżówkę? Czy to ostrzeżenie zamieszczone w treści aukcji o braku odpowiedzialności sprzedawcy cokolwiek zmieni? Po co w ogóle sprzedawca oferuje przesyłkę nierejestrowaną skoro mogą z nią być tylko problemy? 

1. Odpowiedzialność za przesyłkę

Kluczowym przepisem w analizowanej sprawie jest znowelizowany (od 25 grudnia 2014 r.) art. 548 kodeksu cywilnego o treści (pogrubione moje):

§ 1. Z chwilą wydania rzeczy sprzedanej przechodzą na kupującego korzyści i ciężary związane z rzeczą oraz niebezpieczeństwo przypadkowej utraty lub uszkodzenia rzeczy.

§ 2. Jeżeli strony zastrzegły inną chwilę przejścia korzyści i ciężarów, poczytuje się w razie wątpliwości, że niebezpieczeństwo przypadkowej utraty lub uszkodzenia rzeczy przechodzi na kupującego z tą samą chwilą.

§ 3.  Jeżeli rzecz sprzedana ma zostać przesłana przez sprzedawcę kupującemu będącemu konsumentem, niebezpieczeństwo przypadkowej utraty lub uszkodzenia rzeczy przechodzi na kupującego z chwilą jej wydania kupującemu. Za wydanie rzeczy uważa się jej powierzenie przez sprzedawcę przewoźnikowi, jeżeli sprzedawca nie miał wpływu na wybór przewoźnika przez kupującego. Postanowienia mniej korzystne dla kupującego są nieważne.

Przenosząc to na język "niekodeksowy", zasadą jest, że sprzedawca przy umowie zawieranej na odległość z konsumentem odpowiada za towar do momentu wydania go "do ręki" kupującemu, nawet jeżeli przy dostarczeniu paczki korzystał z usług listonosza czy kuriera. Sprzedawca odpowiada przed konsumentem za nieprawidłowe wywiązanie się z umowy zarówno w przypadku zagubienia, jak i uszkodzenia przesyłki w trakcie transportu. 

Konsument odpowiada za transport tylko wtedy, jeżeli to on samodzielnie wybierze pośrednika (tzn. sprzedawca nie ma wpływu na ten wybór), który dostarczy mu zakupiony towar. Nie będzie takim wyborem wskazania jednej z opcji dostawy udostępnionej przez sprzedawcę (jak na przykładzie powyżej). Oznacza to, że jeżeli z wcześniej przygotowanej przez przedsiębiorcę listy, kupujący wybierze np. kuriera albo pocztę polską, to odpowiedzialność za transport ponosi sprzedawca. Inaczej wygląda sytuacja, jak po towar do sprzedawcy podjedzie osoba zamówiona osobiście przez kupującego.

Nie ma przy tym znaczenia, że przedsiębiorca w sposób wyraźny i jednoznaczny wskazał w umowie (czyli np. treści aukcji), że takiej odpowiedzialności nie ponosi. Postanowienie takie jest nieważne z mocy prawa. Konsument może więc z pełną świadomością wybrać ten sposób dostawy (bo jest tańszy i nie chce dopłacać tych 6 zł "za nic") i jeżeli towar do niego nie dojdzie, to sprzedawca będzie musiał go wysłać jeszcze raz na własny koszt, bez dodatkowej dopłaty.

Inna sprawa, że oferowanie dostawy towaru listem zwykłym przez sprzedawcę to jest dla niego "strzał w stopę". Jeżeli trafi na nieuczciwego kontrahenta, to może być zmuszony do ponownego wysłania towaru, pomimo że pierwsza przesyłka doszła do adresata. Przedsiębiorca nie będzie mógł wykazać dostarczenia towaru do rąk kupującego, a dowód na tą okoliczność spoczywa na nim. 

2. Przyczyny oferowania dostawy listem zwykłym

Dlaczego sprzedawcy umożliwiają konsumentom wybór dostawy towaru listem zwykłym? Bo jest najtańsza metoda transportu i ogranicza sprzedawcom koszty, jakie będą musieli ponieść w sytuacji odstąpienia konsumenta od umowy zawartej na odległość w terminie 14 dni. Zgodnie bowiem z art. 33 ustawy o prawach konsumenta:

Jeżeli konsument wybrał sposób dostarczenia rzeczy inny niż najtańszy zwykły sposób dostarczenia oferowany przez przedsiębiorcę, przedsiębiorca nie jest zobowiązany do zwrotu konsumentowi poniesionych przez niego dodatkowych kosztów. 

Oznacza to, że sprzedawca będzie zobligowany do zwrotu oprócz ceny przedmiotu, jedynie koszty najtańszego dostępnego "z listu" sposobu dostawy (czyli za list zwykły), bez względu na to, jakim faktycznie sposobem towar został do konsumenta dostarczony. Wracając do opisywanego na początku przykładu, jeżeli kupujący wybierze dostawę listem poleconym ekonomicznym, to – w przypadku odstąpienia od umowy – oprócz 100 zł, sprzedawca zwróci tylko 3 zł, a reszta (czyli 6 zł) będzie kosztem jaki musi wziąć na siebie konsument z tytułu skorzystania ze swoich uprawnień (oprócz oczywiście kosztów odesłania towaru do sprzedawcy w związku z odstąpieniem od umowy).

Podsumowując, przedsiębiorcom proponowałbym jak najszybsze usunięcie komunikatów z aukcji bądź regulaminów, które sugerowałyby ograniczenie odpowiedzialności za przesyłki nierejestrowane. Zamieszczanie takich postanowień w umowach, regulaminach czy nawet aukcjach może zakończyć się karą finansową do 10% rocznego obrotu nałożoną przez Prezesa UOKiK. Najlepszym rozwiązaniem będzie całkowite zrezygnowanie z takiego sposobu dostawy, bo mimo wszystko może okazać się to mało opłacalne dla sprzedawcy – zgodnie z zasadą sprytny dwa razy traci. Konsumenci są coraz bardziej świadomi swoich uprawnień, jak również wiedzą jakie obowiązki ciążą na silniejszej stronie stosunku umownego, czyli przedsiębiorcy. 

Podziel się artykułem!
Processing your request, Please wait....