Kilka słów o nowelizacji przepisów u.o.k.i.k. raz jeszcze…

Projekt nowelizacji przepisów u.o.k.i.k., który opisuję od jakiegoś czasu na blogu wszedł w ostatnią prostą etapu rządowego. W zeszłym tygodniu dokument został zatwierdzony przez Komitet Stały Rady Ministrów i oczekuje obecnie na akceptację Rady Ministrów, po czym zostanie skierowany do prac parlamentarnych. Tymczasem w mediach ogólnopolskich trwa dyskusja nad rozwiązaniami przyjętymi w analizowanym projekcie. 

W dzisiejszym wydaniu Dziennika Gazety Prawnej w artykule "Konsumenci wracają do gry. Teoretycznie" przedstawione zostały opinie ekspertów dotyczące składania zawiadomień przez konsumentów w związku z podejrzeniem stosowania przez przedsiębiorców postanowień wzorców umów uznanych za niedozwolone (czyli – inaczej mówiąc – stosowania klauzul abuzywnych) i ich wpływ na dalsze postępowanie Prezesa UOKiK. Znajdziecie tam również moją opinię dotyczącą analizowanego zagadnienia.

Jak już informowałem na blogu, w projekcie nowelizacji zrezygnowano z trybu "wnioskowego" na rzecz możliwości składania zawiadomień i to nie tylko przez organizacje konsumenckie, ale również przez konsumentów, rzeczników konsumentów czy Rzecznika Ubezpieczonych. Zawiadomienia przesyłane przez podmioty uprawnione będą mogły stanowić dla Prezesa UOKiK impuls do wszczęcia postępowania, ale organ nie będzie tym zawiadomieniem związany. W mojej ocenie jest to słuszne rozwiązanie, bo nie zawsze istnieje potrzeba „aktywowania” tak dalece sformalizowanego postępowania i w niektórych przypadkach wystarczające może być np. wysłanie do przedsiębiorcy tzw. miękkiego wezwania (art. 49a projektu), aby zaniechał stosowania klauzuli bez konieczności wszczynania odrębnego postępowania. To Prezes UOKiK zdecyduje, jakie środki będą adekwatne w konkretnej sprawie. Inaczej bowiem trzeba traktować drobnego przedsiębiorcę handlującego na Allegro, a inaczej duże banki czy operatorów telekomunikacyjnych, którzy obsługują setki tysięcy klientów. 

Zgodnie z aktualnymi założeniami projektu, podmiot uprawniony do złożenia zawiadomienia będzie mógł wstąpić do postępowanie w sprawie uznania postanowienia wzorca umowy za niedozwolone w charakterze zainteresowanego, o ile złoży w tym zakresie stosowny wniosek.  Prezes UOKiK będzie decydował o przyznaniu podmiotowi takiego statusu. W przypadku odmowy – będzie przysługiwało zażalenie do sądu. Decydującym czynnikiem warunkującym przyznanie statusu "podmiotu zainteresowanego" będzie możliwość przyczynienia się do wyjaśnienia sprawy. Można przypuszczać, że takimi podmiotami mogą być w szczególności Rzecznik Ubezpieczonych, rzecznicy konsumentów, czy organizacje konsumenckie których wiedza będzie przydatna do rozstrzygnięcia o niedozwolonym charakterze kwestionowanego postanowienia. Informacje zdobyte w toku postępowania mogą być im również potrzebne w codziennej działalności związanej z udzielaniem porad konsumentom. Oczywiście status zainteresowanego będą mogli uzyskać również konsumenci (w szczególności taka osoba, która jako pierwsza przedstawiła Prezesowi UOKiK określone zagadnienie i tym samym przyczyniła się do wszczęcia postępowania) czy ich pełnomocnicy (np. z postępowania grupowego). Wątpię, aby taki status mogło w ramach jednego postępowania uzyskać setki lub tysiące konsumentów, gdyż nie służyłoby to wyjaśnieniu sprawy i skutecznie uniemożliwiałoby jego zakończenie. Tak naprawdę dopiero orzecznictwo przesądzi o tym, jakie przesłanki powinny być brane pod uwagę przy nadaniu lub odmowie nadania statusu zainteresowanego w tych sprawach. 

Warto również zauważyć, że Prezes UOKiK w ramach analizowanego postępowania nie rozstrzygnie indywidualnych sporów pomiędzy konsumentem (zawiadamiającym) a przedsiębiorcą. Takie uprawnienie przysługuje (i będzie przysługiwało) wyłącznie sądowi powszechnemu (ew. podmiotowi, który rozpatruje sprawę w postępowaniu polubownym). Jeżeli konsument wejdzie w indywidualny spór sądowy z przedsiębiorcą, to jednocześnie może podjąć działania, aby zainteresować Prezesa UOKiK swoją sprawą i wnosić o to, aby skorzystał z nowego narzędzia, które zapewnia mu projekt nowelizacji, czyli przedstawił w toku postępowania sądowego istotny pogląd w sprawie (por. art. 31d projektu). Dzięki temu organ będzie mógł dzielić się z sądami swoją wiedzą i doświadczeniem związanym z analizą zachowań przedsiębiorców pod kątem przestrzegania przez nich przepisów konsumenckich.

Kolejny ciekawy artykuł o przedmiotowej nowelizacji ukazał się w Pulsie Biznesu pt. "Urząd antymonopolowy bez broni atomowej". Czytając jednak zawarte tam konkluzje i opinie ekspertów mam nieodparte wrażenie, że pracowaliśmy na innych projektach ustawy (przy założeniu, że przekład wypowiedzi ekspertów był prawidłowy). Zgodnie z jedną z nich:

Niezmiernie ważne jest też, że gdy firma obwiniana o stosowanie w umowach z klientami niedozwolonych klauzul wniesie odwołanie od decyzji Prezesa UOKiK, to ten będzie musiał w ciągu 14 dni przesłać do sądu akta sprawy, a sąd będzie miał dwa miesiące na rozpatrzenie odwołania. Te zmiany zwiększają gwarancje bezpieczeństwa przedsiębiorcom i ograniczają uznaniowość urzędników – mówi Bartosz Wyżykowski

Problem jednak z tym, że podane powyżej terminy nie dotyczą rozpatrywania odwołań od decyzji w sprawie klauzul abuzywnych, ale odnoszą się one do procedury przy wydaniu decyzji tymczasowej (por. art. 101a i 89 projektu). Decyzja tymczasowa nie może dotyczyć postępowań w sprawie uznania postanowień wzorca umowy za niedozwolone. Jest to instytucja zarezerwowana wyłącznie dla postępowań w sprawie naruszenia zbiorowych interesów konsumentów oraz postępowań antymonopolowych. Art. 81 u.o.k.i.k., który reguluje kwestie normalnego trybu składania odwołań nie ulega zmienia, a więc terminy przekazania akt i rozpatrzenia odwołania będą zależały od obłożenia Prezesa UOKiK i SOKiK. 

Kolejny kwiatek – również z opinii tego samego eksperta (z Konfederacji Lewiatan):

Urząd dostanie możliwość błyskawicznego karania firm na długo przed sądowym skontrolowaniem zasadności decyzji. Ewentualne sankcje finansowe powinny pojawiać się dopiero po prawomocnym wyroku sądu – uważa Bartosz Wyżykowski

Przyznam, że trudno mi to zrozumieć, bo – tak jest zresztą również obecnie – decyzja administracyjna Prezesa UOKiK podlega zaskarżeniu do SOKiK (co do praktyki i co do kary) i to nie ulegnie zmianie. Kara finansowa nie jest egzekwowana od przedsiębiorcy, jeżeli decyzja nie jest prawomocna. Tego nie zmieni nawet nadanie decyzji rygoru natychmiastowej wykonalności, gdyż nie jest on nakładany na karę finansową, ale odnosi się do określonego zachowania (nakazu zaniechania). Nie ma więc obawy, aby przedsiębiorca musiał zapłacić karę przed uprawomocnieniem się decyzji. Trudno również oczekiwać, aby powstała konstrukcja, w której najpierw wydawana byłaby decyzja o stosowaniu praktyki, potem 3-4 lata oczekiwałaby na uprawomocnienie się w sądzie (dwie instancje, bez SN), a następnie – w ramach tego samego czynu przedsiębiorcy – wydawana byłaby decyzja nakładająca karę finansową, która również podlegałaby zaskarżeniu do sądu. Powstałby niezły bałagan, który wydłużyłby batalie sądowe na długie lata. 

Nie wiem czemu służy takie przedstawianie projektowanych przepisów. Miejmy nadzieję, że Parlamentowi uda się uchwalić nowelizację w tej kadencji, bo niewątpliwie znacząco podniesie ona poziom ochrony praw konsumentów. 

Podziel się artykułem!
Processing your request, Please wait....