Kilka przemyśleń o propozycji uszczelnienia rynku pożyczek konsumenckich

Kilka dni temu, dokładnie w dniu 27 sierpnia 2013 r. Ministerstwo Finansów przedstawiło Projekt założeń projektu ustawy o zmianie ustawy o nadzorze nad rynkiem finansowym, ustawy – Prawo bankowe oraz niektórych innych ustaw, który ma uporządkować działalność firm pożyczkowych na polskim rynku. Niewątpliwie uszczelnienie rynku pożyczek konsumenckich, a więc kredytów konsumenckich udzielanych na podstawie ustawy o kredycie konsumenckich jest potrzebne, co pokazują nie tylko raporty Prezesa UOKiK dotyczące nieprawidłowości w tym segmencie (por. Czy jest szansa na skorzystanie z darmowego kredytu?Opłaty stosowane przez firmy pożyczkowe pod lupą UOKiK), ale również obserwacja sytuacji konsumentów, którzy co raz bardziej zadłużają się zaciągając pożyczki "chwilówki"  na – moim zdaniem – lichwiarskich warunkach. Co z tego, że takie pożyczki jak "chwilówki" w obecnym stanie prawnym nie mają racji bytu, gdyż sposób ominięcia wysokich opłat jest banalnie prosty (por. Sposób na niedrogą pożyczkę chwilówkę)! Tego typu pozyskiwanie kapitału jest cały czas popularnym sposobem podreperowania domowego budżetu, czego dowodem są nowe przedsiębiorstwa powstające jak grzyby po deszczu, które świadczą tego typu usługi, jak i różnego rodzaju sondaże (por. Czy chwilówki naprawdę są takie korzystne?). Niestety świadomość prawna konsumentów w zakresie przysługujących im uprawnień jest mizerna. A szkoda, bo można sporo zaoszczędzić.

Przyjrzyjmy się ciekawszym propozycjom zaprezentowanym w przedłożonym projekcie, który trafił aktualnie do konsultacji społecznych – uwagi można przesyłać do 18 września br., szczegóły w tym piśmie.

1) Komisja Nadzoru Finansowego ma posiadać możliwość żądania informacji od podmiotów spoza sektora bankowego, co do których istnieje podejrzenie, że prowadzą działalność polegającą na gromadzeniu środków finansowych innych osób w celu obciążania ich ryzykiem lub inną działalność na rynku finansowym, która wymaga uzyskania zezwolenia. Zmiana jak najbardziej pozytywna, która przyczyni się do tego, że rola KNF nie będzie kończyła się tylko na zawiadomieniu prokuratury i umieszczeniu podmiotu na liście ostrzeżeń. Za brak przekazania informacji do KNF będzie przedsiębiorcy groziła kara do 2 lat pozbawienia wolności albo 500.000 grzywny. Pytanie dlaczego "albo", a nie zdecydować się na sankcję równoczesną?

2) Podwyższenie sankcji karnych za prowadzenie działalności bankowej bez wymaganego zezwolenia z 3 do 5 lat pozbawienia wolności, a grzywna do 10 mln zł.. Problem nie leży – w mojej ocenie – w grożącej karze, tylko w skutecznym i prawidłowym egzekwowaniem tych naruszeń.

3) Obowiązkowa rejestracja podmiotów prowadzących działalność polegającą na udzielaniu kredytów konsumenckich w specjalnym rejestrze prowadzonym przez Prezesa UOKiK. Wpis do rejestru nie będzie automatyczny, gdyż podmiot, który będzie chciał udzielać pożyczek będzie musiał spełnić szereg kwalifikacji tj.

a) osoby zarządzające tym podmiotem nie mogą być karane za określone przestępstwa. Jak rozumiem Prezes UOKiK będzie miał wgląd do Krajowego Rejestru Karnego, aby nie powtórzyła się sytuacja przez którą przechodziły sądy rejestrowe w sprawie Amber Gold?

b) ww. osoby nie mogą wcześniej zasiadać w organach podmiotów, w stosunku do których wydano decyzję o uznaniu praktyki za naruszającą zbiorowe interesy konsumentów. Takiego ograniczenia nie ma w żadnym innym segmencie rynku, jest więc to poważne ograniczenie swobody prowadzenia działalności gospodarczej. Jak rozumiem nie obejmuje to podmiotów w stosunku do których wydano decyzję na podstawie art. 28 u.o.k.i.k. – czyli decyzję zobowiązującą. Poza tym z założeń wynika, iż decyzja nie musi dotyczyć tylko samego naruszenia ustawy o kredycie konsumenckim, ale np. może obejmować tylko stosowanie klauzul niedozwolonych czy też nieuczciwych praktyk rynkowych. Czy chodzi tutaj o decyzje prawomocne, czy tylko o decyzje wydane? 

c) posiadanie przez przedsiębiorcę środków pieniężnych niepochodzących z pożyczki,  kredytu lub źródeł nieudokumentowanych, co najmniej w wysokości równowartości w  złotych kwoty 60.000 zł. Tak wiec dla biednych taka działalność nie będzie przeznaczone – chcesz udzielać pożyczek na szerszą skale, a nie masz funduszy? Graj w totolotka albo zaciągnij kredyt. Ciekawe jak rozwiążą kwestię udowodnienia posiadania tych środków.

W ramach prowadzenia tego rejestru, przedsiębiorcy mieliby do Prezesa UOKiK przesyłać informacje o kwartalnej i rocznej wartości i ilości zawartych umów. Mam nadzieję, że nie sprowadzi się to również do tego, że organ ten będzie przed każdą rejestracją oceniał wzorce umowne stosowane przez przedsiębiorcę. Prawo, jak i jego wykładania ewoluują wraz z pomysłowością przedsiębiorców, tak więc nie zawsze można z góry wszystkiego przewidzieć. Kto czyta tego bloga zapewne wie, że nie ma w Polsce organu, który zatwierdzałby wzorce umowne stosowane przez przedsiębiorców pod kątem klauzul umownych ( por. (Nie)Prawo Agaty i tajemnicza akceptacja wzorca umowy). Nikt nie da gwarancji, że za miesiąc nie zmieni on umowy w minimalnym zakresie, a która to zmiana nie będzie zgodna z przepisami prawa. Ciekawą opcją jest to, że po decyzji w sprawie naruszenia zbiorowych interesów konsumentów, Prezes UOKiK mógłby wykreślić ten podmiot z listy. Ale po decyzji prawomocnej czy też nieprawomocnej? Przy obłożeniu spraw w SOKiK – decyzja w zakresie ewentualnego wykreślenia podmiotu z listy w znaczący sposób mogłaby się wydłużyć. Poza tym czy decyzja zobowiązująca też będzie brana pod uwagę? 

Przewiduje się również sankcje karne za prowadzenie działalności polegającej na udzielaniu pożyczek bez wymaganego wpisu do rejestru (grzywna do 500 000 złotych lub kara pozbawienia wolności do lat 2). 

4) Wprowadzenie maksymalnej wysokości odsetek za opóźnienie w spłacie oraz odsetek od odsetek. Słusznie, bo interpretacja tego zjawiska nie jest jednoznaczna zarówno w orzecznictwie, jak i w doktrynie.

5) Ograniczenie całkowitego kosztu kredytu konsumenckiego. Planuje się odejść od propozycji ograniczenia wysokości RRSO (np. do 5-krotności maksymalnych odsetek), gdyż uderzyłoby to w przedsiębiorstwa udzielające pożyczek na krótki okres spłaty, czyli tzw. chwilowek. RRSO obliczane jest w stosunku rocznym, przez to kredytu konsumenckie na 30 czy też 15 dni mają astronomiczne wartości RRSO (por. Czy chwilówki naprawdę są takie korzystne?). Aktualnie w planach jest ograniczenie całkowitej kwoty kredytu (art. 5 pkt 6 ustawy o kredycie konsumenckim) do 30%. Przed grudniem 2011 r. obowiązywał w Polsce limit do 5% kosztów związanych z zwarciem umowy, co nie było zbyt trafnym rozwiązaniem, bo nie wszystkie koszty były z tą czynnością związane. W mojej ocenie propozycja jest sensowna, ale należałoby doprecyzować definicje całkowitego kosztu kredytu, która się różni od tej z dyrektywy 2008/48/WE, przez co niektórzy mają trudności z prawidłową interpretacją np. "fakultatywnych" ubezpieczeń czy też kosztów wynikających z obsługi pożyczki w domu. Takie koszty wbrew pozorom też powinny być wliczane do całkowitego kosztu kredytu, jeśli jest to niezbędne do "uzyskania kredytu na oferowanych warunkach" (słowa klucz!).

Co mnie zdziwiło, projekt przewiduje, że ograniczenie do 30% odnosić się będzie do całkowitego kosztu kredytu "z wyłączeniem odsetek". Oznacza to, że przy obecnej stopie kredytu lombardowego, koszty kredytu wyniosłyby maksymalnie 46 % w skali roku (16% odsetki maksymalne + 30% inne koszty). Czy powstanie nowe pojęcie w ustawie wskazujące na koszt całkowitej kwoty kredytu bez odsetek, aby konsument mógł bez trudno stwierdzić, czy przedsiębiorca zmieścił się w limicie? Hm… 

6) Przedsiębiorstwa pożyczkowe będą miały obowiązek przekazywania informacji do biur informacji gospodarczej (nie mylić z Biurem Informacji Kredytowej!). Jednocześnie ww. podmioty uzyskają dostęp do BIK w związku z udzielanymi pożyczkami za pośrednictwem tych biur lub też bez ich udziału. Przyznam szczerze, że opis samej procedury w projekcie nie jest zbyt czytelny. Firmy pożyczkowe będą zobowiązane do przekazywania informacji o udzieleniu pożyczki przed terminem ich spłaty do takich podmiotów jak InfoMonitor, KRD czy ERIF, które są bazami danych o niespłaconych i wymagalnych zadłużeniach? Nie przechowują one informacji o zobowiązaniach, które są regulowane w terminie, bo nie ma do tego podstaw, aby wpisać tam taki podmiot. Skoro spłacasz swoje zadłużenie to na "czarną listę" nie trafiasz. Co innego BIK, który zbiera informacja o samym udzieleniu kredytu i dzięki temu oblicza (scoring) zdolność kredytową przyszłego kredytobiorcy. Z oceną wstrzymam się do czasu zapoznania się ostatecznym brzemieniem przepisu. Przypomnę tylko, że już pomysł ujednolicenia tego zagadnienia pojawił się przy projekcie ustawy PSL-u (por. Czy przedsiębiorstwa pożyczkowe będą posiadały dostęp do BIK?). 

Reasumując, bez znajomości ostatecznego kształtu regulacji prawnych, trudno rozmawiać o szczegółach – niemniej ww. zmiany są ciekawe, ale zapewne ulegną jeszcze poważnym modyfikacjom. Powyższy wpis miał jedynie zasygnalizować moje pierwsze przemyślenia na ten temat. 

 

Podziel się artykułem!
Processing your request, Please wait....