Czy przez Internet można sprzedawać bilety?

Niedługo w Polsce odbędą się Mistrzostwa Europy w Piłce Nożnej – Euro 2012. Jestem kibicem piłki nożnej, jednak nie dostałem zaszczytu i nie byłem jednym z nielicznych szczęśliwców, którym udało się wylosować bilet na turniejowy mecz. Obserwując portale aukcyjne, wydaje się, że to nic straconego bo rosną jak „grzyby po deszczu” nowe oferty zbycia wejściówek. 

Jednak czy sprzedaż biletów (obojętnie czy na Euro2012 czy nie) jest zgodna z prawem? Jeśli tak to pod jakimi warunkami?

 
Analizę tego tematu trzeba zacząć od art. 133 kodeksu wykroczeń, który brzmi:

Art. 133. § 1. Kto nabywa w celu odprzedaży z zyskiem bilety wstępu na imprezy artystyczne, rozrywkowe lub sportowe albo kto bilety takie sprzedaje z zyskiem,
podlega karze aresztu, ograniczenia wolności albo grzywny.
§ 2. Usiłowanie oraz podżeganie i pomocnictwo są karalne.

Powyższy artykuł penalizuje dwie kategorie zachowań

  • nabywania w celu odprzedaży z zyskiem biletów na imprezy
  • sprzedaż takich biletów z zyskiem
W pierwszym przypadku liczy się już sam fakt nabycia biletów w celu odsprzedaży z zyskiem. Nie musi więc dojść do faktycznej sprzedaży. Wystarczy, że wystąpiło nabycie biletów z zamiarem ich dalszej odsprzedaży z zyskiem, nawet jak ostatecznie do odsprzedaży nie doszło, albo doszło, ale nie powstał zysk po stronie sprzedawcy (por. Monika Zbrojewska, Komentarz do art.133 Kodeksu wykroczeń, LEX – stan prawny 2010.03.25) . Tak więc, jeśli ktoś już od początku założył – że specjalnie zarezerwuje bilety na Euro2012 (czy na inne wydarzenie) w celu dalszej odsprzedaży z zyskiem to popełnia wykroczenia. Oczywiście taki zamiar należy udowodnić, a nie go domniemywać.
Druga kategoria zachowania następuje w momencie samej sprzedaży biletów, tak więc musi do niej faktycznie dojść oraz zamiar dalszej sprzedaży pojawił się później (nie w momencie zakupu). Różne mogą być powody którymi kierowała się osoba chcące wyzbyć się z zyskiem biletów – inne ważne sprawy, ślub, choroba, przyjazd teściowej.

Co ważne, w obu przypadkach nie ma znaczenia jak duży był to zysk. Należy pamiętać, że jest to wykroczenie umyślne i można je popełnić tylko w zamiarze bezpośrednim. Nie stanowi braku umyślności fakt, że osoba dokonująca sprzedaży nie wiedziała, że popełniany czyn jest wykroczeniem.

Kiedy sprzedaż biletów nie będzie wykroczeniem?

Odpowiedź jest banalnie prosta – w momencie, kiedy sprzedamy bilet bez zysku (czyli po cenie nominalnej albo niższej). Oczywiście pod warunkiem, że w momencie ich zakupu nie mieliśmy zamiaru odsprzedać zyskiem nabytych biletów.

Próby obejścia przepisów

Oto przykładowe próby obejścia zakazu:

  • Sprzedaż biletów jako „gratis” np. do breloczka za 2 tys. zł albo do długopisu za 800 zł. Argumenty, typu „wspomniany długopis dostałem od dziadka, który zmarł i jest to moja pamiątka, w związku z tym taka wysoka jego cena” pozostawiam bez komentarza.
  • Sprzedaż biletów po nominalnej cenie oraz doliczenie dodatkowych kosztów za transport czy pakowanie (1-2 tys. zł).
  • Sprzedaż po „nominalnej” cenie – która nijak nie ma się do tej oficjalnej podanej przez organizatorów. Mimo wszystko autor takich opisów zazwyczaj twardo obstaje, że to jego ceny są nominalne, a nie te podane na biletach i w oficjalnych komunikatach.
W przypadku EURO2012 ceny biletów kształtują się następująco:

 

Można bardzo łatwo porównać czy sprzedawca rzeczywiście jako cenę zbycia ustawił „cenę nominalną”.


Nie zastanawiało Was dlaczego zazwyczaj nie pokazują biletów (w przypadku Euro2012 jednym z powodów jest ich brak, ponieważ zostaną one przesłane nabywcą dopiero przed samym turniejem) – często właśnie po to, aby ukryć faktyczny koszt biletów, szczególnie przy imprezach, gdzie trudniej znaleźć właściwą informację o nominalnej cenie.

Jak więc widać hasło „Polak potrafi” cały czas jest aktualne. Niestety powyższe sposoby również stanowią naruszenie prawa stypizowane w art. 133 kw. Cały czas zamiarem jest uzyskanie zysku przy sprzedaży biletów. W przypadku ustalania kosztów dodatkowych usług (pakowanie, transport) czy przedmiotów ruchomych (długopisów, breloczków) należy brać pod uwagę ich rzeczywistą cenę rynkową. W tym wypadku subiektywne odczucia nie mogą prowadzić do łamania prawa. Taka interpretacja jest contra legem – należy brać pod uwagę, iż organy stosujące prawo i nakładające mandat za w/w wykroczenie nie są – za przeproszeniem – aż tak głupie. Oczywiście, można przyjąć jedną z w/w linii obrony, ale sukcesów nie wróżę.

Na portalu aukcyjnym Allegro, możliwa jest sprzedaż biletów, ale zgodnie z załącznikiem nr 1 do Regulaminu, traktowane są one jako produkt dopuszczony do sprzedaży warunkowo. Ten warunek to:

Bilety mogą być wystawiane tylko na Aukcjach wyłącznie z opcją Kup Teraz a cena Kup Teraz nie może być wyższa od ceny nominalnej biletu

Allegro usuwa aukcje np. w postaci dodawanych „gratisów” nie tyle na podstawie samego art. 133 kw, o ile na podstawie swojego Regulaminu. Zgodnie z art. 4.3. Regulaminu:

Przedmioty, o których mowa w art. 4.1. i 4.2. nie mogą być oferowane wraz z Towarami jako bezpłatny dodatek (gratis)

Najbezpieczniej jest zakupić oraz sprzedać bilet na oficjalnym portalu UEFA (będzie aktywny do 1 marca 2012 roku). Więcej informacji na stronie UEFA.

Należy również uważać na internetowych oszustów – więcej na:

Przypomnę tylko, że bilety na Euro2012 nie będą imienne, zostaną na nich umieszczone tylko numery siedzeń. 
Ja mecze obejrzę w domu, ze znajomymi przed telewizorem (albo w jakimś barze).
 
Podziel się artykułem!
Processing your request, Please wait....